piątek, 14 kwiecień 2017 12:31

"Chrystus daje nam prezent bezinteresowny i chce od nas odpowiedzi w miłości bliźniego". Msza Wieczerzy Pańskiej [FOTO]

Napisał

Mszą Wieczerzy Pańskiej rozpoczyna się w Kościele Katolickim Triduum Paschalne. Uroczystej liturgii w katedrze łomżyńskiej przewodniczył biskup łomżyński, Janusz Stepnowski. We wspólnej Eucharystii uczestniczyli kapłani, pracujący w Instytucjach Centralnych Diecezji, Wyższym Seminarium Duchownym w Łomży, parafii św. Michała Archanioła oraz księża emeryci, na co dzień wspomagający duszpasterzy parafii katedralnej.

W swojej homilii biskup Janusz nawiązał do dzisiejszej Ewangelii i opisu ustanowienia Eucharystii oraz do gestu obmycia nóg.

Za chwilę na ołtarzu ten chleb stanie się Ciałem Chrystusa. Być może będzie to chleb, który pochodził z pszenicy, pochodzącej z pola tych panów, którzy są na prezbiterium. Być może będzie to pszenica, którą oni posiali na swoim polu i ta pszenica za kilkanaście minut stanie się Ciałem Chrystusa. Ewangelia św. Jana poświęca aż kilka rozdziałów, od 13-go do 17-go - czwarta część Ewangelii Św. Jana, to jest opowieść, związana z Ostatnią Wieczerzą. W rozdziale 6 czytamy, że w synagodze w Kafarnaum Jezus przemawia do ludu, mówiąc o „chlebie życia” – odnosi się też do Eucharystii. Jednakże mimo tak wielkiej koncentracji na Ostatniej Wieczerzy, nie ma u św. Jana słów ustanowienia Eucharystii – „Oto jest Moje Ciało, oto jest Moja Krew” - tych słów nie ma. Egzegeta Oskar Kulman mówił, iż mimo, że dzisiejszy przekaz nie mówi o Eucharystii to czuć w nim ten nurt eucharystyczny, czuć w nim Ostatnią Wieczerzę, ostatnie słowa Chrystusa – mówił biskup.

Ordynariusz łomżyński wskazał na znaczenie słów, które wypowiadane są w ostatnich chwilach życia.

Pamiętamy ze Starego Testamentu ostatnie słowa Jakuba, jak przemawia Do swoich synów i każdemu pozostawia jakieś szczególne przesłanie, Czy też pamiętamy słowa Mojżesza, jak przemawia w ostatnich słowach swojego ziemskiego życia do swojego ludu, czy Jozue, który przemawiał do swojego ludu. Czy, już w Nowym Testamencie, pamiętamy z Dziejów Apostolskich, jak to apostoł Paweł wzywa do Miletu wspólnotę chrześcijańską i do tej wspólnoty, której większą część stanowią chrześcijanie z Efezu, mówi ostatnie swoje ziemskie słowa - tylko do tej wspólnoty, z którą już nigdy się nie spotka, spotka następne wspólnoty chrześcijańskie. Ostatnie słowa człowieka - apostoła Chrystusa, mają dla nas wszystkich szczególne znaczenie. To jest ten ostatni testament. Wielu z was zapewne ostatnie słowa matki, czy ostatnie słowa ojca, kiedy odchodził z tego świata, czy słowa testamentu, który został dla nas pozostawiony – to są szczególne słowa. Człowiek w ostatnim akordzie swojego życia chce przekazać jakąś szczególną prawdę. I Chrystus, w naszym dzisiejszym przekazie ewangelicznym, też tę szczególną prawdę chce przekazać – prawdę o miłości i o poświęceniu Chrystusa dla człowieka aż do ostatniego momentu swojego życia – mówił bp Janusz.

Biskup Stepnowski zgromadzonym w łomżyńskiej katedrze zwrócił uwagę na gest złożenia przez Jezusa szat kiedy przystępuje do obmywania nóg uczniom.

Nieraz, wczytując się w słowa Ewangelii i wczytując się właśnie w ten fragment umycia nóg, przypominają się nam dzieła artystyczne, obrazy, na których Chrystus jest obleczony w szaty, jest kompletnie ubrany. Ale ten dzisiejszy przekaz ma szczególny charakter – po każdym słowie jest jakby przecinek, jest to zastanowienie się - kiedy Chrystus po Ostatniej Wieczerzy powstaje i składa swoje szaty, zdejmuje swoje szaty. My wyobrażamy to sobie, że Chrystus jeszcze pod tą szatą miał inne szaty. W świecie greckim ubiór człowieka to płaszcz, który był nazywany "to himation", to tunika, która była przepasana niewielkim paskiem i była nazywana "ta himatia" i to, co widzimy na krzyżu, kiedy Chrystus jest ukrzyżowany, ten fragment materiału, który okrywa tylko część ciała Chrystusa. Kiedy w dzisiejszej Ewangelii Chrystus zdejmuje swoje szaty nie ma mowy o "to himation", bo zapewne zdjął wcześniej ale jest mowa o "ta himatia" – zdjął swoją tunikę. Jeśli zdjął tunikę na jego ciele pozostało tylko to niewielkie "perizoma" tak, jak na krzyżu – pozostał mu tylko strój niewolnika. Wydaje się to wstydliwe, ale Chrystus ma ciało odsłonione. Ukazuje się człowiekowi jako niewolnik. Ukazuje się w tym "perizoma" innemu człowiekowi. Kiedy w czasach rzymskich i greckich sprzedawano niewolników, chciano zobaczyć jak są silni i obnażano ich. I On w tej pozie, w upokorzeniu, nam wszystkim się ukazuje. Ukazuje się szczególnie apostołom, którzy są kompletnie zaskoczeni, ale bardziej zaskoczeni są, gdy następuje następna czynność, obmywanie nóg człowiekowi – mówił ordynariusz.

Chrystus obmywając nogi apostołom łamie wszelkie zasady, a jedynym wyznacznikiem jego działania jest miłość.

W Starym Testamencie, szczególnie w Księdze Wyjścia, jest rozdział poświęcony niewolnikom – Żydom. I w tym rozdziale, a także w komentarzu rabinów do tego rozdziału, jest mowa o tym, że niewolnik – Żyd nigdy nie może obmywać panu swojemu nóg. Urąga to jego godności. Chrystus zapewne znał ten tekst i wiedział, co to znaczy, że sprowadza się do roli niewolnika, a raczej jeszcze niżej. Istniało obmywanie nóg, ale z racji miłości, czci, czy oddania. Istnieje pewien tekst, w którym jest mowa o tym, jak to kobieta obmywa nogi swojemu wybranemu i w tym dialogu ze swoim mężem, że twoje nogi są moimi i pozostaną na zawsze moimi i tylko ja będę je obmywać – czyni to z miłości do swojego męża, do swojego wybranego. Chrystus w przypowieści o weselu, mówi, że widzi człowieka, który nie ma ubioru weselnego i ten człowiek musi opuścić grono weselników. W dzisiejszej Ewangelii Chrystus ukazuje nam się, jako ten, który przywdział szaty godowe, przywdział szaty weselnika, szaty miłości i miłosierdzia do drugiego człowieka, czyniąc to aż do końca. Widzimy, że w tych czynnościach Chrystusa jest determinacja i potrzeba Jego serca, Serca Bożego, aby umiłować człowieka aż do końca, aż do końca wypełnić swoją rolę w tym obmywaniu nóg drugiego człowieka, służeniu drugiemu człowiekowi. Jeśli wielu z nas ulegnie tej modzie miłości Chrystusa to świat może się zmienić - wskazywał pasterz naszej diecezji.

Biskup Janusz zwrócił uwagę, że miłość, której uczy nas Chrystus jest wciąż aktualna:

Ta miłość Chrystusa dokonuje się i w dzisiejszych czasach. W tym przesłaniu ewangelicznym Chrystus chce powiedzieć, że miłość jest bezinteresowna, tak jak bezinteresowna jest miłość rodziców do dzieci: poświęcają swój czas, wychowują je, uczą i później wypuszczają w świat. I ich dzieci powielają już w innych pokoleniach to prawo miłości, służąc własnym dzieciom. Nieraz obdarzamy siebie nawzajem prezentami, ale jeśli ktoś da nam prezent to chcemy dać mu prezent, który ma wartość co najmniej równoznaczną, czy być może nawet coś więcej. Ale Chrystus daje nam prezent bezinteresowny i nie chce od nas innej odpowiedzi, jak tylko odpowiedzi miłości do drugiego człowieka. Dzisiejsze ewangeliczne przesłanie ma wielki związek z Eucharystią, bo jeśli z Eucharystii nie wynika miłość i miłosierdzie, to cóż może z niej wynikać? Eucharystia pobudza nas do tego, aby oblec tę szatę miłości i miłosierdzia w naszym codziennym życiu, aby być uczynnym dla drugiego człowieka, aby okazywać mu miłość. Ta ostatnia część ewangelii, to jest przesłanie ewangeliczne, abyśmy my patrząc na Niego tak samo czynili. I zapewne wielu z was, być może wszyscy starają się żyć tym przesłaniem ewangelicznym. Niech Chrystus was umacnia w tym przemienianiu świata, w tym przywdziewaniu szaty miłości i miłosierdzia. Chrystus, mimo swojej nagości podczas wieczerzy, był ubrany w tę szatę miłości i miłosierdzia do drugiego człowieka – dodał biskup Stepnowski.

Na zakończenie homilii biskup Janusz zwrócił też uwagę, iż dla wielu osób gest umycia nóg, nie jest symbolem, ale codzienną rzeczywistością. Zachęcił też wszystkich, by podejmowali wysiłek naśladowania Chrystusa.

Za chwilę będę obmywał nogi mężczyznom – rolnikom naszej diecezji. Czyni to wielu biskupów i kapłanów w kościołach czy katedrach, jako ten szczególny znak, ale wśród was jest tak wiele osób, które codziennie, troszcząc się o schorowaną matkę, ojca czy dziecko, obmywa tej osobie nogi codziennie, czy kilka razy dziennie. To jest rzeczywista szata miłości, którą noszą te osoby. Może nieraz daleko są od Kościoła i od wiary, ale w sercu swoim są bardzo blisko Chrystusa, nie wiedzą nawet jak blisko są Chrystusa. Drodzy bracia i siostry Chrystus nas wzywa do miłości i miłosierdzia. Podejmujmy ochotnie to piękne i zaszczytne zadanie – zakończył biskup Janusz.

Po homilii nastąpił obrzęd umycia nóg. Biskup Stepnowski umył nogi 12 mężczyznom - rolnikom naszej diecezji.

Ponieważ Wielki Czwartek to dzień poświęcony w szczególny sposób kapłanom, po komunii św. życzenia wszystkim kapłanom złożyli przedstawiciele wspólnoty Theoforos.

Na zakończenie Mszy Wieczerzy Pańskiej, w uroczystej procesji, przeniesiono Najświętszy Sakrament do tzw. ciemnicy.

Zapraszamy do obejrzenia fotorelacji

Joanna Ekstowicz (wZasięgu.pl)

Czytany 474 razy

Dane kontaktowe

Kuria Diecezjalna w Łomży
ul. Sadowa 3
18-400 Łomża

tel: 86 473 46 11
fax 86 473 46 31

kuria@diecezja.lomza.pl

 

 

Projekt i wykonanie

spesmedia.png