ks. Tomasz Trzaska

W sobotę 13 maja 6 alumnów Wyższego Seminarium Duchownego w Łomży przyjęło z rąk biskupa łomżyńskiego Janusza Stepnowskiego świecenia diakonatu. W uroczystości wziął udział biskup pomocniczy Tadeusz Bronakowski oraz biskup senior Stanisław Stefanek. Nie zabrakło również rodziców, krewnych, przyjaciół i kapłanów pracujących w parafiach, z których pochodzą alumni.

Przyjęcie święceń diakonatu, to jedna z ważniejszych decyzji, jakie podejmują klerycy Wyższego Seminarium Duchownego. Do tego wydarzenia przygotowywali się przez 5 lat studiów filozoficznych i teologicznych oraz przez odbywane w parafiach praktyki duszpasterskie. Bezpośrednim przygotowaniem były natomiast rekolekcje, które odbyły się w Ostrożnem k. Zambrowa, a przewodniczył im ojciec duchowny ks. dr Robert Bączek.

Diakonat to pierwszy stopień sakramentu święceń kapłańskich. Przez te święcenia diakoni zostają włączeni w poczet duchowieństwa. Od tego dnia alumni roku V będą rozpoznawalni w zgromadzeniu liturgicznym, będą nosili albę i dalmatykę lub komżę oraz stułę przewieszoną przez lewe ramię.

W momencie święceń przez nałożenie rąk przez Księdza Biskupa diakoni otrzymali ważne zadania do wypełniania wobec Kościoła i wiernych. A w wypowiedzianych publicznie słowach przysięgi ślubowali wobec swojego biskupa m.in. celibat oraz posłuszeństwo swojemu biskupowi.

Biskup Janusz w swojej homilii zwrócił uwagę, iż posługa diakonatu pociąga za sobą pewne obowiązki. Przez święcenia diakonatu będzie spoczywał na nich obowiązek modlitwy Kościoła, modlitwy za Kościół, za potrzeby Kościoła. Regularnej modlitwy skierowanej do Pana. Tak jak lewici Starego Testamentu tak i Wy, drodzy za chwilę diakoni, będziecie też zanosić wasze modlitwy do Pana przez modlitwę brewiarzową. Będziecie modlić się za ten świat dzisiejszy, który w większych częściach w ogóle się nie modli – mówił biskup Janusz.


Pasterz diecezji wskazał, że drugim obowiązkiem diakona jest głoszenie Słowa Bożego. Wy jako diakoni macie głosić Słowo Bożemówił biskup Janusz. Wychodzić z tym Słowem Bożym do każdego. Do tego który go słucha i do tego który nie słucha. Nie zrażać się tym, że nas wyrzucają. Musimy wchodzić w dzisiejszym świecie ze Słowem Bożym przez okno, aby człowiek miał okazję poznać to zbawcze Słowo. Misja diakona to modlitwa, Słowo Boże, ale też udzielanie sakramentów.

Ordynariusz przypomniał, że dzień święceń diakonatu przypada w stulecie objawień fatimskich.

Wasz diakonat i wasze przyszłe kapłaństwo rozgrywa się pod Jej sztandarami – mówił biskup. Ona w Fatimie była tą, która niosła światu nadzieję pokoju. (…) jako diakoni, słudzy Chrystusa macie przez wasze słowo, przez waszą posługę nieść światu pokój i nadzieję. Diakon to znaczy sługa, sługa Chrystusa. Służcie zatem wiernie Chrystusowi niosąc Słowo Boże, niosąc miłosierdzie i miłość, ale niosąc to przesłanie pokoju. Amen – zakończył biskup.

Święcenia diakonatu przyjęli:

dk Mateusz Gąska z par. św. Stanisława BM w Paraciakach

dk Karol Nerwiński z par. św. Franciszka w Ostrołęce

dk Bartosz Krystian Samełko z par. Trójcy Przenajświętszej w Grajewie

dk Marek Spiżewski z par. św. Jana Ap. w Nurze

dk Kamil Stańczuk z par. Wniebowzięcia NMP w Ostrowi Mazowieckiej

dk Paweł Wiśniewski z par. św. Stanisława BM w Dobrzyjałowie

 JE (wZasięgu.pl)
 
Sobota (13.05) upływa w Łomży pod znakiem międzypokoleniowego spotkania oazowiczów. Dzień Wspólnoty to doświadczenie jedności Ruchu Światło – Życie, który w tym roku przeżywa kilka ważnych rocznic. Jedną z nich jest złoty jubileusz. Oazowicze “wszystkich pokoleń” rozpoczęli dziś uroczyste przygotowania do uczczenia tego wydarzenia, które odbędzie się w 2020 roku.

W trzydziestą rocznicę odejścia do nieba Założyciela Ruchu Światło – Życie czcigodnego Sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego jego duchowe dzieci pragną Dniem Wspólnoty zapoczątkować drogę do jubileuszu 50-lecia Ruchu w diecezji łomżyńskiej – mówią organizatorzy.

Spotkanie w Szkołach Katolickich w Łomży rozpoczęło zawiązanie wspólnoty. Oazowicze mogą dzielić się z innymi świadectwem obecności i działania Bogu w swoim życiu. Centralnym punktem sobotniego wydarzenia jest Euchrystia. Po niej uczestnicy będą mogli jeszcze obejrzeć film “Prorok nie umiera” o Słudze Bożym ks. Franciszku Blachnickim.

Ks. Aleksander Suchocki w rozmowie z naszą redakcją wyjaśnia, że 3 słowa określają dzisiejsze spotkanie: Dzień Wspólnoty – czyli spotkanie po latach, spotkanie różnych pokoleń oazowiczów; Eucharystia, czyli dziękczynienie. – Trzecim słowem, które jednoczy dziś wszystkich oazowiczów jest czcigodny Sługa Boży ks. Franciszek Blachnicki. Będziemy poznawali jego życie poprzez najnowszy film dokumentalny – uzupełnia mówi ks. Suchocki.

Organizatorzy zaprosili dzisiaj wszystkich, którzy chcą dziękować Panu Bogu za dar wiary na drodze oazy, spotkać się z dawno nie widzianymi przyjaciółmi z rekolekcji oraz doświadczyć wspólnoty.

Bożena Skuriat, która przybyła na dzisiejsze spotkanie z Ostrowii Mazowieckiej swoją przygodę z oazą rozpoczęła blisko 40 lat temu. Uważa, że przyjaźnie oazowe sprzed lat przetrwały próbę czasu, trwają do dziś i nadały słowu “przyjaźń” wyjątkową moc. Wydaje mi się, że właśnie te kontakty są najtrwalsze, nawet jeśli były jakieś dłuższe przerwy, to ponawianie tych znajomości wiąże się z przyjemnością, przekonaniem że to jest ktoś na kogo ja mogę liczyć i że ja też jestem zobowiązana do tego, aby nie zawieść tego człowieka – mówi pani Bożena.

Spotkanie w sali widowiskowej Centrum Kultury przy Szkołach Katolickich w Łomży odbywa się pod hasłem “Wielkich dzieł Bożych nie zapominajmy!”.

Marzena Wiśniewska
(wZasięgu.pl)
 
 Objawienia te należą do najbardziej znaczących w życiu Kościoła i nie tracą dziś nic ze swojej aktualności. Świadczy o tym niezwykłe zainteresowanie Fatimą ludu Bożego wraz ze swymi pasterzami, inspirowanymi nauczaniem papieży, zwłaszcza św. Jana Pawła II – piszą polscy biskupi w liście pasterskim z okazji 100. rocznicy objawień fatimskich. Zachęcają także do obchodzenia pięciu kolejnych pierwszych sobót miesiąca, o co prosiła Maryja w Fatimie.

– Celem objawień Maryjnych, w szczególności tych w Fatimie, jest ukazanie i wyjaśnienie znaków czasu w dobie kryzysu wiary – piszą biskupi w liście pasterskim. Zwracają też uwagę, że Maryja, Matka Zbawiciela nieustannie wzywa do realizowania woli Jej Syna, jako jedynej gwarancji zachowania ładu i pokoju na świecie.

Księża biskupi podkreślają związek papieży z Fatimą, szczególnie św. Jana Pawła II. Zamach na życie Papieża Polaka miał miejsce 13 maja 1981 r., czyli w rocznicę objawień fatimskich. Sam papież pojechał podziękować za ocalone życie właśnie do Fatimy. Papież pochodzący z bloku państw komunistycznych dokonał 25 marca 1984 r. publicznego Aktu poświęcenia świata Niepokalanemu Sercu Maryi w jedności z wszystkimi biskupami świata, co było wypełnieniem prośby Matki Bożej. Ponadto św. Jan Paweł II w 2000 roku beatyfikował Franciszka i Hiacyntę oraz ujawnił trzecią część tajemnicy fatimskiej. Papież Benedykt zaś podczas swego pobytu w Fatimie stwierdził: „łudziłby się ten, kto by sądził, że misja Fatimy została zakończona”.

Pasterze Kościoła katolickiego w Polsce przypominają także historyczne wydarzenie z 8 września 1946 roku na Jasnej Górze. Biskupi polscy pod przewodnictwem kard. Augusta Hlonda dokonali wówczas uroczystego Aktu poświęcenia Narodu Polskiego Niepokalanemu Sercu Maryi.

– Wzorując się na tamtym epokowym wydarzeniu Episkopat Polski w jubileuszowym roku setnej rocznicy objawień, 6 czerwca br., podczas zebrania plenarnego odnowi Akt poświęcenia. Będzie to miało miejsce w pallotyńskim sanktuarium na Krzeptówkach, zwanym potocznie „Polską Fatimą – zapowiadają biskupi.

Akt ten zostanie następnie ponowiony w każdej diecezji, parafii i rodzinie w święto narodzenia Matki Bożej, 8 września 2017 roku.

Biskupi polscy wzywają wszystkich wiernych, by podjęli przesłanie z Fatimy. Podkreślają, że przyjęcie orędzia Maryi wyraża się także poprzez odprawianie pierwszych sobót miesiąca. Każdy, kto przez pięć kolejnych pierwszych sobót będzie w stanie łaski uświęcającej, przyjmie Komunię św. i odmówi część różańca św., rozważając w zjednoczeniu z Matką Bożą tajemnice różańcowe, z intencją wynagradzającą za grzechy świata, stanie się nie widzem, ale czynnym uczestnikiem tego orędzia.

List pasterski będzie czytany w niedzielę 21 maja.


Publikujemy pełny tekst listu pasterskiego:

Drodzy Bracia i Siostry!

W dzisiejszej Ewangelii Jezus zwraca uwagę na jedną z istotnych cech zbawczej miłości, mianowicie na jej związek z Bożymi przykazaniami. „Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania. (…) Kto ma przykazania moje i zachowuje je, ten Mnie miłuje” (J, 14,15.21). Miłość uwidacznia się przez zachowywanie przykazań i gwarantuje prawdziwe zjednoczenie z Bogiem w Zmartwychwstałym Chrystusie.

Narastający obecnie deficyt miłości, z równoczesnym lekceważeniem przykazań, sprawia, że żyjemy w świecie naznaczonym głębokimi podziałami i wrogością. Warto o tym przypomnieć w roku, w którym obchodzimy jubileusz setnej rocznicy objawień Matki Bożej, które miały miejsce w Fatimie od 13 maja do 13 października 1917 roku. Objawienia te należą do najbardziej znaczących w życiu Kościoła i nie tracą dziś nic ze swojej aktualności. Świadczy o tym niezwykłe zainteresowanie Fatimą ludu Bożego wraz ze swymi pasterzami, inspirowanymi nauczaniem papieży, zwłaszcza św. Jana Pawła II. Papież Polak włączył w poczet błogosławionych dwoje dzieci fatimskich: Hiacyntę i Franciszka, zaś czcigodną Sługę Bożą, siostrę Łucję, przyjmował na audiencjach i korespondował z nią aż do jej śmierci. Troje dzieci z Fatimy, mimo ich bardzo młodego wieku, pozostawiło nam świetlany przykład miłości Boga, modlitwy i cierpienia, ofiarowanych w potrzebach Kościoła i świata, zwłaszcza w intencji nawrócenia grzeszników, zachowywania przykazań Dekalogu oraz wybawienia nas od wojny. W świetle tych objawień Kościół rozeznaje znaki czasu.

1. Wobec znaków czasu

Celem objawień Maryjnych, w szczególności tych w Fatimie, jest ukazanie i wyjaśnienie znaków czasu w dobie kryzysu wiary. W odczytywaniu owych znaków ważną rolę pełni Maryja, Matka Zbawiciela, kiedy wzywa wciąż na nowo do realizowania woli Bożej, jako jedynej gwarancji zachowania ładu i pokoju na świecie. Przykład dzieci fatimskich, pełnych szlachetnej prostoty i zawierzenia Bogu, jest żywym przypomnieniem o absolutnym prymacie Boga w życiu i pełnieniu Jego woli od najmłodszych lat aż do spotkania z Nim w chwale nieba. Gdy zawodzi mądrość „wielkich” tego świata, Najlepszy Ojciec w niebie po raz kolejny w dziejach ludzkości posługuje się głosem „maluczkich”, by przypomnieć o najważniejszych sprawach człowieka i świata.

2. Odpowiedź papieży na orędzie fatimskie

W dzieło odczytywania przesłania orędzia z Fatimy włączali się wszyscy kolejni papieże, dostrzegając w nim wyraz Bożego miłosierdzia dla ratowania świata. Wolno nam jednak powiedzieć, że szczególne zasługi na tym polu pozostawił św. Jan Paweł II.

Papieżowi ocalonemu z zamachu za przyczyną Pani Fatimskiej w dniu 13 maja 1981 roku, niezwykle bliska była sprawa Rosji i rozpadających się struktur komunizmu. Toteż 25 marca 1984 roku dokonał on Aktu poświęcenia świata Niepokalanemu Sercu Maryi, obejmując nim szczególnie „tych ludzi i te narody, które tego najbardziej potrzebują”. Według wewnętrznego natchnienia siostry Łucji, dopiero poprzez ten Akt zostało spełnione życzenie Matki Bożej, ponieważ dokonano zawierzenia publicznie i w jedności z wszystkimi biskupami świata. Nasz wielki rodak w sobotę 13 maja, w Jubileuszowym Roku 2000 włączył do grona błogosławionych Franciszka i Hiacynty a czerwcu tego samego roku ujawnił trzecią część tajemnicy fatimskiej.

Benedykt XVI, najbliższy współpracownik św. Jana Pawła II, podczas pielgrzymki do Fatimy 13 maja 2010 roku stwierdził, że „łudziłby się ten, kto by sądził, że misja Fatimy została zakończona”. Dlatego akcentował z całą mocą, że orędzie z Fatimy powinno być podjęte przez każdego wyznawcę Chrystusa.

Papież Franciszek podczas uroczystości jubileuszowych, upamiętniających setną rocznicę objawień fatimskich, 13 maja 2017 r. kanonizował Franciszka i Hiacyntę.

3. Aktualność przesłania fatimskiego

Według przekazu Sługi Bożej, siostry Łucji, Pani Fatimska wskazuje na dwie drogi ocalenia świata. Pierwszą z nich jest powrót do Ewangelii oraz osobiste wejście na drogę nawrócenia i pokuty. Jest to droga, którą zaplanował Bóg zachęcając przez swego Jednorodzonego Syna do modlitwy ekspiacyjnej w intencji nawrócenia grzeszników. W czasach, kiedy Bóg jest znieważany, prawa Boże deptane a świat pogrąża się w ciemności zła, konieczne jest zadośćuczynienie Bogu w Chrystusie, zgodnie ze słowami Matki Bożej wypowiedzianymi do dzieci z Fatimy: „Ofiarujcie się za grzeszników i powtarzajcie wielokrotnie – zwłaszcza gdy będziecie podejmowali jakąś ofiarę – «O Jezu, czynię to z miłości dla Ciebie, w intencji nawrócenia grzeszników oraz jako zadośćuczynienie za grzechy popełnione przeciwko Niepokalanemu Sercu Maryi»” (Objawienie z 13 lipca 1917 roku).

Jeżeli jednak zabraknie osobistego i wspólnotowego zadośćuczynienia – ostrzegała Maryja – Bóg poprowadzi ludzkość inną drogą ratowania świata, poprzez bolesne oczyszczenie: cierpienia, prześladowania, wojny i śmierć. Wtedy liczni chrześcijanie dołączą do ukazanej w „trzeciej tajemnicy” fatimskiej wielkiej rzeszy kapłanów, osób zakonnych i świeckich wyznawców Chrystusa, podążających pokornie za papieżem. Jak wiemy ze wspomnianej wizji, wszyscy oni przemienili się w orszak męczenników, za którymi postępowali aniołowie, zbierający do kryształowego naczynia krew męczenników, zjednoczonych w swej śmierci z odkupieńczą śmiercią Chrystusa, a wszystko działo się pod wielkim krzyżem na wzgórzu za miastem, będącym symbolem Golgoty.

4. Podejmijmy przesłanie z Fatimy!

Orędzie fatimskie kierowane jest nieprzerwanie do całego Kościoła. W naszej Ojczyźnie żywo pielęgnowany jest kult Pani Fatimskiej, której figura peregrynowała w wybranych parafiach każdej diecezji od 14 października 1995 roku do 11 października 1996 roku. Oby Pan Bóg dał naszej ojczyźnie łaskę odwagi do wielkiej duchowej odnowy, celem zachęty i oparcia moralnego także dla innych narodów. Zależy to jednak od tego, czy nam wszystkim nie zabraknie żywej wiary i wytrwałości. Kto pragnie przyjąć orędzie fatimskie, niech nie lęka się wstąpienia na drogę ewangelicznej odnowy życia, pokuty i modlitwy wynagradzającej za nawrócenie błądzących.

Przyjęcie orędzia z Fatimy wyraża się ponadto we włączeniu się w odprawianie pierwszych sobót miesiąca. Każdy, kto przez pięć kolejnych pierwszych sobót będzie w stanie łaski uświęcającej, przyjmie Komunię św. i odmówi część różańca św., rozważając w zjednoczeniu z Matką Bożą tajemnice różańcowe, z intencją wynagradzającą za grzechy świata, stanie się nie widzem, ale czynnym uczestnikiem tego orędzia. Będzie wówczas gotowy przyjąć Serce Maryi za wzór dla swojego życia duchowego w przymierzu dwóch serc: Jezusa i Jego Niepokalanej Matki.

Dnia 8 września 1946 roku na Jasnej Górze biskupi polscy, pod przewodnictwem kard. Augusta Hlonda, prymasa Polski, dokonali Aktu poświęcenia naszej ojczyzny Niepokalanemu Sercu Maryi. Wzorując się na tamtym epokowym wydarzeniu Episkopat Polski w jubileuszowym roku setnej rocznicy objawień, 6 czerwca br., podczas zebrania plenarnego odnowi Akt poświęcenia. Będzie to miało miejsce w pallotyńskim sanktuarium na Krzeptówkach, zwanym potocznie „Polską Fatimą”. Następnie zostanie on ponowiony w każdej diecezji, parafii i rodzinie w święto narodzenia Matki Bożej, 8 września 2017 roku.

Umiłowani Bracia i Siostry!

Błagając o zbawienne owoce jubileuszu setnej rocznicy objawień fatimskich, módlmy się słowami sługi Bożego Piusa XII z 31 października 1942 roku: „Matko nas wszystkich i Królowo świata, poświęcamy siebie na zawsze Twemu Niepokalanemu Sercu, by Twoja miłość i opieka mogły przyśpieszyć tryumf Królestwa Bożego, a wszystkie narody, żyjąc w pokoju ze sobą i z Bogiem, mogły nazywać Cię Błogosławioną i śpiewać wraz z Tobą od krańca do krańca ziemi Magnificat uwielbienia, miłości i wdzięczności wobec Serca Jezusowego, jedynego źródła Prawdy, Życia i Pokoju”.

Powierzając wszystkich wstawiennictwu Pani Fatimskiej, z serca Wam błogosławimy w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.

Podpisali: Pasterze Kościoła w Polsce
obecni na 375. Zebraniu Plenarnym KEP
w Warszawie, w dniu 14 marca 2017 r.

BPKEP

 
W minioną niedzielę przeżywaliśmy 54. Dzień Modlitw o Powołania. Tym samym, w polskim Kościele rozpoczął się czas poświęcony modlitwie o nowe powołania, aby nigdy nie zabrakło tych, którzy z radością odpowiedzą na Boże wezwanie.

Blisko 3,4 tys. seminarzystów, w tym ponad 960 zakonnych, przygotowuje się do przyjęcia święceń kapłańskich – wynika z danych Krajowej Rady Duszpasterstwa Powołań. W diecezjalnych seminariach duchownych przebywa obecnie 2438 alumnów, w tym 444 na pierwszym roku. Najwięcej kleryków liczy seminarium diecezji tarnowskiej (183) oraz metropolitalne seminarium w Warszawie (115). 159 alumnów uczy się w połączonych seminariach archidiecezji krakowskiej i diecezji bielsko-żywieckiej.

Najwięcej kandydatów do kapłaństwa w minionym roku zgłosiło się do seminarium w Tarnowie – 36 oraz w Katowicach i Poznaniu – po 20. Z kolei najmniej alumnów pierwszego roku liczą seminaria diecezji zamojsko-lubaczowskiej (2) i archidiecezji warmińskiej (3).

Dla porównania, w 2015 r. do diecezjalnych seminariów duchownych zgłosiło się ponad 100 mężczyzn więcej, a na wszystkich latach do kapłaństwa przygotowywało się ponad 200 kleryków więcej.

Zakonnicy
Większym zainteresowaniem, w porównaniu do ubiegłego roku, cieszą się natomiast seminaria zakonne, gdzie obecnie studiuje 961 alumnów. Wśród męskich instytutów życia konsekrowanego w 2016 r. największym zainteresowaniem młodych z Polski cieszył się zakon franciszkanów, gdzie zgłosiło się 30 kandydatów oraz zakon dominikanów, gdzie było 27 chętnych do postulatu, a także franciszkanie konwentualni z 24 kandydatami. Nieco mniej w ub. roku mieli kapucyni oraz jezuici  i salezjanie.

Siostry zakonne
Jeśli chodzi o zgromadzenia żeńskie czynne, to obecnie w kraju jest 18 195 sióstr w 104 instytutach. W roku ubiegłym do postulatu zgłosiło się 211 kandydatek, zaś formację w nowicjacie kontynuuje 220. W Polsce są też 83 żeńskie klasztory kontemplacyjne należące do 13 rodzin zakonnych. Żyją w nich 1303 mniszki, w tym najwięcej u karmelitanek (28 domów), bernardynek (9 domów) oraz klarysek od Wieczystej Adoracji (8 domów). Choć ogólna liczba sióstr z roku na rok systematycznie maleje, to jednak widoczny jest wzrost liczby kandydatek. W 2012r. w postulacie było ich 24, podczas gdy w roku ubiegłym zgłosiło się 40. Podobnie jest na etapie nowicjatu, gdzie w roku 2012 liczba mniszek wynosiła 40, zaś w 2016 formację kontynuowało 46.

Wzajemna troska o powołania
Młodzi ludzie przygotowujący się do tej szczególnej służby w Kościele, jeszcze w trakcie swojej formacji podejmują różne działania ewangelizacyjno-powołaniowe. Coraz bardziej popularne stają się filmy pt. "Dzień z życia kleryka" lub też "moja droga powołania". W popularnych serwisach społecznościowych nie brakuje także świadectw młodych ludzi, którzy zdecydowani się wejść na drogę formacji do kapłaństwa czy też życia zakonnego.

KAI/episkopat/red
Mszą św. w katedrze rozpoczęły się łomżyńskie uroczystości obchodów 226. rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 Maja. Mszy, sprawowanej w intencji Ojczyzny, przewodniczył biskup łomżyński Janusz Stepnowski.

Biskup Janusz, w końcowych słowach homilii podkreślił jak ważna jest jedność Polaków:

(...)Ten dzisiejszy dzień, zaprasza nas wszystkich aby razem świętować. Wydaje nam się, że nieraz tak wiele spraw nas dzieli, ale w istocie nic nas nie dzieli. Mamy ten sam język, tą samą mowę, tą samą ziemię, ocieramy się ciągle o siebie, nieraz mamy takie same poglądy... Nieraz dzieli nas prasa, która nasza już nie jest... Ale tak wiele rzeczy nas łączy i na tym musimy się skupić - mówił do zebranych.

Po Mszy św. w Katedrze uczestnicy uroczystości złożyli kwiaty pod pomnikiem Stefana Kardynała Wyszyńskiego, następnie udali się na Stary Rynek, na planowaną odprawę pocztów sztandarowych i paradę pododdziałów. 

Pełny tekst homilii biskupa Janusza Stepnowskiego z Mszy św. w intencji Ojczyzny. Katedra łomżyńska, 3 maja 2017 r.: 

Drodzy Polacy, Drodzy Patrioci zebrani tu w naszej w łomżyńskiej Katedrze!

Dzisiejsza Ewangelia przypomina nam wszystkim tę piękną, a zarazem drastyczną scenę ukrzyżowania. Matthias Grunewald od roku 1506 do roku 1516 malował Ołtarz dla Kościoła Antonitów w miejscowości Isenheim. Dziś ten Ołtarz znajduje się w Muzeum w Colmarze. I tą najważniejszą sceną(...), a zarazem najbardziej drastyczną, jeśli chodzi o historię sztuki, to jest scena ukrzyżowania, na której widać ciało Jezusa posiekane różnymi ranami. Krew, która wycieka z Jego ust i płynie z Jego głowy, wielką koronę cierniową, widzimy Marię Magdalenę, która klęczy zapłakana i wzywa miłosierdzia dla tego skazańca… Widzimy Matkę Bożą, która przeżywa konwulsje, zesztywniałe ciało Matki Bożej, widać Jej zamknięte oczy, a jeśli się przyjrzymy to za tymi powiekami zamkniętymi widzimy Jej źrenice. Towarzyszy Jej św. Jan Ewangelista, Apostoł. Ale tę scenę łamie postać, która jest z prawej strony(…) To jest św. Jan Chrzciciel. Jakby On odwołuje się nie tylko do tej męczeńskiej śmierci tego niewinnego człowieka, ale odwołuje się do tego, że ten ponosi tę śmierć za zbawienie każdego człowieka…

Ten opis janowy zupełnie ma inny sens i inny posmak. Na krzyżu Chrystus, mimo że cierpi, wydaje się, że nie cierpi. Jest władcą, rozmawia ze swoją Matką, rozmawia z Apostołem Janem. Jest w ciągłym dialogu, jest niezainteresowany tylko samym sobą, ale też innym człowiekiem. Tak jak w Ewangelii św. Łukasza, w tej scenie ukrzyżowania Chrystus przebacza łotrowi, jest zainteresowany losem drugiego człowieka.

W Ewangelii św. Jana Matka Boża pojawia się tylko dwa razy. W czasie wesela w Kanie Galilejskiej i w czasie dzisiejszej sceny ukrzyżowania. I nigdy Jej Syn Jezus Chrystus nie nazywa Jej "Matką". W pierwszej scenie z Kany Galilejskiej nazywa Ją niewiastą i tak samo w tej scenie ukrzyżowania(...). Ewangelista zaś nazywa Ją Matką Jezusa. On, Jej Syn, nazywa ją niewiastą, jakby chciał się odnieść do tego, że Ona jest ciągle uczennicą Chrystusa i Ona jest tą Nową Ewą, przez którą przyszło zbawienie na ten świat.

Jezus w Ewangeliach, kiedy wypowiada słowa do konkretnej osoby, to nie wypowiada je tak, aby wypowiedzieć je na wiatr. Kiedy mówi temu, który był sparaliżowany "weź twoje łoże i idź do twojego domu" to ten człowiek zmienia swoje życie… Kiedy mówi Zacheuszowi aby zszedł z drzewa i zaprosił Go do siebie, to ten człowiek zmienia swoje życie. Człowiek, poprzez zaproszenie Chrystusa zmienia jakby swoją ontologię. Tak samo dzieje się w dzisiejszej Ewangelii. Ten, który był obcą osobą dla Matki Bożej, staje się Jej Synem, a ta kobieta, która była obca dla świętego Jana, staje się Jego Matką. Tylko przez te słowa Chrystus zaprasza aby człowiek wszedł na drogę zbawienia, aby zmienił się, w cudzysłowie, ontologicznie, aby podjął nowe zadanie…

I w waszym życiu, drodzy samorządowcy, posłowie i inne osoby, które sprawują funkcje państwowe przez wybór wyborców, przez głos wyborczy, to zadanie, ta zmiana ontologiczna również się dokonała. Przez tę zmianę, przez wybór, stajecie na czele tej naszej niewielkiej czy większej Ojczyzny. Bóg w pewnym sensie was wybiera, jeśli jesteście ludźmi wierzącymi, a jeśli nie to prawo was wybiera do tego, abyście przewodzili, abyście wszystko z siebie dali dla dobra Narodu, dla dobra tej małej Ojczyzny, aby nade wszystko w waszym działaniu przeważało dobro ogólne, dobro powszechne, nie "piar partyjny" czy inne rzeczy, ale dobro ogólne, dobro każdego Polaka. Wy reprezentujecie i została wam powierzona, z mandatu naszych mieszkańców, mieszkańców naszego regionu, ta wielka władza, a zarazem odpowiedzialność przed Bogiem, aby w sumieniu, w czystym sumieniu, w pełni ją wypełnić. Tak jak dla św. Jana ta kobieta, Matka Jezusa stała się Jego Matką, przyjął Ją do siebie… Jak mówi tradycja Chrześcijańska – żyła w jego domu na Patmos czy w Efezie – nie wiemy, nie znamy szczegółów, ale była w jego domu.

Nasz naród też został wybrany przez Matkę. Ona stała się naszą Matką, kiedy ten naród przeżywał potopy szwedzkie w roku 1656, wtedy król Jan Kazimierz powierzył cały naród, wszystkie jego troski Matce Najświętszej. Ta Matka z Jasnej Góry stała się i naszą Matką. Wielu z nas ma ikony, Jej ikony w naszym domu. Nawet być może ci, którzy nie wierzą, z racji estetycznych mają krzyż czy ikonę Matki Bożej w swoim domu. To zobowiązuje. Jeśli Ją wprowadziliśmy do naszego domu, do naszej Ojczyzny, to mamy się stawać też Jej uczniami, mamy poświęcić się całkowicie dla sprawy naszego Narodu, dla dobra naszego Narodu. To jest ta nasza przewodnia myśl. Ci, którzy zarządzają naszym Państwem i naszym regionem, ale też ci, którzy siedzą w ławkach opozycji też - wam wszystkim ma przyświecać tylko dobro naszej Ojczyzny.

Drodzy bracia i siostry! 
To dzisiejsze święto, to święto zawierzenia całego naszego Narodu tej Matce z Jasnej Góry. Ale w tym dniu wspominamy tez Konstytucję 3 Maja. Konstytucję, która była na ówczesne czasy w Europie czymś bardzo nowatorskim. Wielu osobom to się nie podobało, ale nie podobało się też naszym rodakom. To byli Rzewuscy, Potoccy czy Braniccy, którzy rok później podpisali dekret przeciw Konstytucji 3 Maja, który zredagował generał rosyjski Wasilij Popow. To on napisał scenariusz, a nasi rodacy się pod tym scenariuszem podpisali.


Ta Konstytucja, szczególnie Targowica, nas wszystkich uczy aby nigdy nie podpisywać jako Polacy scenariuszy które piszą inne osoby, aby nigdy poza naszymi granicami, naszego kraju, przeciw naszemu Państwu nic nie mówić. To nie przystoi. A jeśli mówić, to tylko dobrze. Wychwalać ten Naród i cieszyć się z jego postępów. Nie przystoi podpisywać nam Polakom takich dekretów, scenariuszy, jak scenariusz targowicki.

Sprawy nasze mamy załatwiać w naszym kraju. Mamy ławki poselskie, mamy władze samorządowe i tu możemy się kłócić, możemy się spierać merytorycznie czy mniej merytorycznie, ale to jest miejsce naszych sporów i waśni, nieraz umotywowanych czy nieumotywowanych, ale to jest miejsce.

Ta Konstytucja, szczególnie Targowica – uczy nas wszystkich jak było wielkie pragnienie, wielu patriotów, wielu Polaków, jak to pragnienie po roku czasu umarło i jak Naród nasz został podzielony przez obce mocarstwa. Ten dzisiejszy dzień uczy nas wszystkich aby jeszcze bardziej zawierzyć Temu, który jest Panem i założycielem całego świata, zaufać Jemu, wrócić do tych odwiecznych tradycji, odwiecznych praw. Wrócić do prawa naturalnego, wrócić do obrony naszej rodziny.

Wrócić też do obrony niedzieli. Tak wiele razy spoglądamy z zazdrością na naszego zachodniego sąsiada, który jest sąsiadem oczywiście bogatszym, ale czy potrafimy naśladować go tak jak oni zapisali to w Konstytucji jeśli chodzi o obronę niedzieli? Czy chcemy aby nasze córki, bo to szczególnie kobiety, w dzień świąteczny czy w niedzielę siedziały za ladą w supermarkecie, czy układały towary na półkach?

Brońmy niedzieli, bo to jest dzień nie tylko pański, ale nade wszystko rodziny! Dzień, który mamy poświęcić naszym dzieciom, naszym mężom, naszym żonom! To jest piękny dzień, i trzeba go bronić, jako posłowie – twardo i nieugięcie! Naród niemiecki, ten dzień – niedzielę – zapisał w Konstytucji jako dzień święta.

Drodzy bracia i siostry!
Ten dzisiejszy dzień zaprasza nas do tego, aby razem świętować. Wydaje nam się, że nieraz tak wiele spraw nas dzieli, ale w istocie nic nas nie dzieli. Mamy ten sam język, tę samą mowę, tę samą ziemię, ocieramy się ciągle o siebie, nieraz mamy takie same poglądy, nieraz dzieli nas ta prasa, która nasza już nie jest… Tak wiele rzeczy nas łączy i na tym musimy się skupić. Tak wiele rzeczy łączy wszystkich Polaków, tych wierzących i niewierzących, mimo że o tym nawet nie wiedzą, nie są przekonani, ale tak wiele rzeczy nas łączy. I nieraz, gdy patrzymy na nasze święta narodowe, a szczególnie na 11 listopada, kiedy to w wielkich miastach tych manifestacji, związanych ze świętem narodowym jest kilkanaście czy kilkadziesiąt. To wszystko wydaje się groteską. W sumie świętujemy jedno święto. Jesteśmy Polakami. Myślę, że potrzeba będzie jeszcze wielu lat, abyśmy zrozumieli, że to jedno święto, które nas wszystkich łączy, tak jak święto 3 maja czy 11 listopada. Mówimy tym samym językiem, studiujemy tę samą, piękną naszą literaturę, podziwiamy te same dzieła artystyczne naszego kraju, słuchamy wszyscy muzyki Chopina…


Ten dzień jeszcze bardziej nam wszystkim uzmysławia, że ten kraj, to wszystko nas łączy, a to co nas dzieli jest nieraz takie ulotne i takie puste wydaje się…

Niech Matka Boża jeszcze bardziej nas wszystkich bracia i siostry złączy, abyśmy czuli się, że Polska to nasza Ojczyzna, że tu możemy żyć, rozwijać się, budować naszą przyszłość, wychowywać nasze dzieci.

Niech Matka Boża Częstochowska, Królowa Naszego narodu, zakróluje w naszych sercach, rzeczywiście zakróluje zmieniając sumienie człowieka, ażebyśmy stawali się coraz bardziej jednym narodem na tym skrawku ziemi, położonym w Europie.

Amen

Tekst został spisany z homilii wygłoszonej w łomżyńskiej katedrze, nieautoryzowany. Wytłuszczenia i formatowanie pochodzi od redakcji portalu wZasięgu.pl
wtorek, 25 kwiecień 2017 09:17

Nowa kadencja Rady Duszpasterskiej

Biskup Janusz Stepnowski ustanowił na pięcioletnią kadencję nową Diecezjalną Radę Duszpasterską. Jej zadaniem będzie wspomaganie radą ordynariusza łomżyńskiego. Radę tworzą kapłani, osoby konsekrowane i świeccy.

Działalność nowej Rady została zainaugurowana uroczystą Mszą św. koncelebrowaną, pod przewodnictwem pasterza diecezji, biskupa Janusza Stepnowskiego, w Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Łomży.

W swojej homilii biskup nawiązał do czytań liturgicznych z dnia i zwrócił uwagę na to, iż wszyscy zobowiązani jesteśmy do świadectwa o Zmartwychwstałym.

W dzisiejszej Ewangelii św. Marka mamy świadectwo kobiety, która widziała Zmartwychwstałego. Ci, którzy z Nim byli nie chcieli jej uwierzyć. Widzimy, że w tej wspólnocie chrześcijańskiej, już na początku jej istnienia, widoczne jest to, że nie wierzy się kobiecie. Teksty rabinistyczne z I wieku mówią, że aby zaświadczyć jakiś wielki fakt, potrzebne jest świadectwo 10 mężczyzn. A jeśli to świadectwo złoży tylko 9 mężczyzn i 99 kobiet to nie wystarczy. Widzimy, jak rola kobiety była spychana na margines – nawet nie mogła być świadkiem. A ta kobieta, z której Jezus Chrystus wyrzucił siedem złych duchów, była tym pierwszym świadkiem. To jej, jako pierwszej, Chrystus się objawił. Nie tym najbliższym, nie św. Janowi czy Piotrowi, ale właśnie jej. I stała się świadkiem Zmartwychwstania. I my, przez nasze zaangażowanie w Kościele, stajemy się codziennie świadkami Zmartwychwstania. Musimy mieć świadomość, że jesteśmy jedną, wielką Bożą Rodziną, że pracujemy dla Chrystusa – mówił biskup.

Zwrócił też uwagę na zadania, jakie stają przed członkami nowej Rady Duszpasterskiej.

Rada Duszpasterska służy do tego, aby odczytywać każdy czas i w tym konkretnym czasie głosić Ewangelię Chrystusa. Głosić to wielkie przesłanie Jezusa Chrystusa, głosić Jego Zmartwychwstanie. Do tego jesteśmy wezwani wszyscy – i świeccy i kapłani. Wszyscy, aby świadczyć, że On zmartwychwstał. Aby naszym świadectwem świat przekonać do Chrystusa, który nie tylko umarł na krzyżu, ale i zmartwychwstał. Rada Duszpasterska to wskazywanie na problemy. Zapewne ludzie,  którzy mają rodziny, tak jak wielu z was,mówił ksiądz biskup,  są bliżej tych konkretnych problemów, które trapią wasze rodziny – szczególnie wychowanie młodzieży, wychowanie chrześcijańskie młodzieży. Możemy powiedzieć w cudzysłowie, ze świeccy są bliżej życia i jest im być może łatwiej odczytywać te problemy i później o nich mówić. Rada Duszpasterska nie ma na celu, aby udawać, że pewnych problemów nie ma na tym świecie, czy kreować rzeczywistość bardziej piękną. Rada Duszpasterska ma ukazywać realizm życia i jak na ten realizm życia Kościół w XXI wieku, my wszyscy, mamy szukać odpowiedzi, znajdować odpowiedzi. To wspólne poszukiwanie, wskazywanie priorytetów, rzeczy najważniejszych – to jest to wielkie nasze zadanie. Aby Kościół na następne wieki przetrwał i prawda o miłości i miłosierdziu była głoszona następnym pokoleniom. Abyśmy razem, w harmonii i symbiozie, mogli odczytywać znaki czasu w tym konkretnym XXI wieku. Niech Matka Boża i Jezus Chrystus Zmartwychwstały umacnia nas wszystkich i kapłanów i świeckich w poszukiwaniu tych wszystkich rozwiązań, wskazywaniu konkretnych problemów i odpowiedzi na to, co nas dotyka, każdego z nas – zakończył swoje słowo biskup Janusz.

Jednym z ważniejszych momentów dla nowo powołanych członków Rady było złożenie przysięgi przed Biskupem Diecezjalnym. Ze względów organizacyjnych dokonało się to tuż po komunii świętej. Na zakończenie Eucharystii biskup Janusz złożył życzenia kapłanom, którzy w najbliższych dniach obchodzić będą swoje imieniny.

Po zakończeniu Mszy św. członkowie nowo powołanej Rady zebrali się w auli Jana Pawła II na pierwsze w tej kadencji obrady. Efektem tego spotkania było powołanie sekretariatu Rady i zgłoszenie licznych propozycji, dotyczących funkcjonowania Rady w nowej kadencji.

Diecezjalna Rada Duszpasterska liczy 69 osób, w tym 33 kapłanów, 3 siostry zakonne, brat zakonny oraz 32 osoby świeckie.

Joanna Ekstowicz (wZasięgu.pl)

Mszą Wieczerzy Pańskiej rozpoczyna się w Kościele Katolickim Triduum Paschalne. Uroczystej liturgii w katedrze łomżyńskiej przewodniczył biskup łomżyński, Janusz Stepnowski. We wspólnej Eucharystii uczestniczyli kapłani, pracujący w Instytucjach Centralnych Diecezji, Wyższym Seminarium Duchownym w Łomży, parafii św. Michała Archanioła oraz księża emeryci, na co dzień wspomagający duszpasterzy parafii katedralnej.

W swojej homilii biskup Janusz nawiązał do dzisiejszej Ewangelii i opisu ustanowienia Eucharystii oraz do gestu obmycia nóg.

Za chwilę na ołtarzu ten chleb stanie się Ciałem Chrystusa. Być może będzie to chleb, który pochodził z pszenicy, pochodzącej z pola tych panów, którzy są na prezbiterium. Być może będzie to pszenica, którą oni posiali na swoim polu i ta pszenica za kilkanaście minut stanie się Ciałem Chrystusa. Ewangelia św. Jana poświęca aż kilka rozdziałów, od 13-go do 17-go - czwarta część Ewangelii Św. Jana, to jest opowieść, związana z Ostatnią Wieczerzą. W rozdziale 6 czytamy, że w synagodze w Kafarnaum Jezus przemawia do ludu, mówiąc o „chlebie życia” – odnosi się też do Eucharystii. Jednakże mimo tak wielkiej koncentracji na Ostatniej Wieczerzy, nie ma u św. Jana słów ustanowienia Eucharystii – „Oto jest Moje Ciało, oto jest Moja Krew” - tych słów nie ma. Egzegeta Oskar Kulman mówił, iż mimo, że dzisiejszy przekaz nie mówi o Eucharystii to czuć w nim ten nurt eucharystyczny, czuć w nim Ostatnią Wieczerzę, ostatnie słowa Chrystusa – mówił biskup.

Ordynariusz łomżyński wskazał na znaczenie słów, które wypowiadane są w ostatnich chwilach życia.

Pamiętamy ze Starego Testamentu ostatnie słowa Jakuba, jak przemawia Do swoich synów i każdemu pozostawia jakieś szczególne przesłanie, Czy też pamiętamy słowa Mojżesza, jak przemawia w ostatnich słowach swojego ziemskiego życia do swojego ludu, czy Jozue, który przemawiał do swojego ludu. Czy, już w Nowym Testamencie, pamiętamy z Dziejów Apostolskich, jak to apostoł Paweł wzywa do Miletu wspólnotę chrześcijańską i do tej wspólnoty, której większą część stanowią chrześcijanie z Efezu, mówi ostatnie swoje ziemskie słowa - tylko do tej wspólnoty, z którą już nigdy się nie spotka, spotka następne wspólnoty chrześcijańskie. Ostatnie słowa człowieka - apostoła Chrystusa, mają dla nas wszystkich szczególne znaczenie. To jest ten ostatni testament. Wielu z was zapewne ostatnie słowa matki, czy ostatnie słowa ojca, kiedy odchodził z tego świata, czy słowa testamentu, który został dla nas pozostawiony – to są szczególne słowa. Człowiek w ostatnim akordzie swojego życia chce przekazać jakąś szczególną prawdę. I Chrystus, w naszym dzisiejszym przekazie ewangelicznym, też tę szczególną prawdę chce przekazać – prawdę o miłości i o poświęceniu Chrystusa dla człowieka aż do ostatniego momentu swojego życia – mówił bp Janusz.

Biskup Stepnowski zgromadzonym w łomżyńskiej katedrze zwrócił uwagę na gest złożenia przez Jezusa szat kiedy przystępuje do obmywania nóg uczniom.

Nieraz, wczytując się w słowa Ewangelii i wczytując się właśnie w ten fragment umycia nóg, przypominają się nam dzieła artystyczne, obrazy, na których Chrystus jest obleczony w szaty, jest kompletnie ubrany. Ale ten dzisiejszy przekaz ma szczególny charakter – po każdym słowie jest jakby przecinek, jest to zastanowienie się - kiedy Chrystus po Ostatniej Wieczerzy powstaje i składa swoje szaty, zdejmuje swoje szaty. My wyobrażamy to sobie, że Chrystus jeszcze pod tą szatą miał inne szaty. W świecie greckim ubiór człowieka to płaszcz, który był nazywany "to himation", to tunika, która była przepasana niewielkim paskiem i była nazywana "ta himatia" i to, co widzimy na krzyżu, kiedy Chrystus jest ukrzyżowany, ten fragment materiału, który okrywa tylko część ciała Chrystusa. Kiedy w dzisiejszej Ewangelii Chrystus zdejmuje swoje szaty nie ma mowy o "to himation", bo zapewne zdjął wcześniej ale jest mowa o "ta himatia" – zdjął swoją tunikę. Jeśli zdjął tunikę na jego ciele pozostało tylko to niewielkie "perizoma" tak, jak na krzyżu – pozostał mu tylko strój niewolnika. Wydaje się to wstydliwe, ale Chrystus ma ciało odsłonione. Ukazuje się człowiekowi jako niewolnik. Ukazuje się w tym "perizoma" innemu człowiekowi. Kiedy w czasach rzymskich i greckich sprzedawano niewolników, chciano zobaczyć jak są silni i obnażano ich. I On w tej pozie, w upokorzeniu, nam wszystkim się ukazuje. Ukazuje się szczególnie apostołom, którzy są kompletnie zaskoczeni, ale bardziej zaskoczeni są, gdy następuje następna czynność, obmywanie nóg człowiekowi – mówił ordynariusz.

Chrystus obmywając nogi apostołom łamie wszelkie zasady, a jedynym wyznacznikiem jego działania jest miłość.

W Starym Testamencie, szczególnie w Księdze Wyjścia, jest rozdział poświęcony niewolnikom – Żydom. I w tym rozdziale, a także w komentarzu rabinów do tego rozdziału, jest mowa o tym, że niewolnik – Żyd nigdy nie może obmywać panu swojemu nóg. Urąga to jego godności. Chrystus zapewne znał ten tekst i wiedział, co to znaczy, że sprowadza się do roli niewolnika, a raczej jeszcze niżej. Istniało obmywanie nóg, ale z racji miłości, czci, czy oddania. Istnieje pewien tekst, w którym jest mowa o tym, jak to kobieta obmywa nogi swojemu wybranemu i w tym dialogu ze swoim mężem, że twoje nogi są moimi i pozostaną na zawsze moimi i tylko ja będę je obmywać – czyni to z miłości do swojego męża, do swojego wybranego. Chrystus w przypowieści o weselu, mówi, że widzi człowieka, który nie ma ubioru weselnego i ten człowiek musi opuścić grono weselników. W dzisiejszej Ewangelii Chrystus ukazuje nam się, jako ten, który przywdział szaty godowe, przywdział szaty weselnika, szaty miłości i miłosierdzia do drugiego człowieka, czyniąc to aż do końca. Widzimy, że w tych czynnościach Chrystusa jest determinacja i potrzeba Jego serca, Serca Bożego, aby umiłować człowieka aż do końca, aż do końca wypełnić swoją rolę w tym obmywaniu nóg drugiego człowieka, służeniu drugiemu człowiekowi. Jeśli wielu z nas ulegnie tej modzie miłości Chrystusa to świat może się zmienić - wskazywał pasterz naszej diecezji.

Biskup Janusz zwrócił uwagę, że miłość, której uczy nas Chrystus jest wciąż aktualna:

Ta miłość Chrystusa dokonuje się i w dzisiejszych czasach. W tym przesłaniu ewangelicznym Chrystus chce powiedzieć, że miłość jest bezinteresowna, tak jak bezinteresowna jest miłość rodziców do dzieci: poświęcają swój czas, wychowują je, uczą i później wypuszczają w świat. I ich dzieci powielają już w innych pokoleniach to prawo miłości, służąc własnym dzieciom. Nieraz obdarzamy siebie nawzajem prezentami, ale jeśli ktoś da nam prezent to chcemy dać mu prezent, który ma wartość co najmniej równoznaczną, czy być może nawet coś więcej. Ale Chrystus daje nam prezent bezinteresowny i nie chce od nas innej odpowiedzi, jak tylko odpowiedzi miłości do drugiego człowieka. Dzisiejsze ewangeliczne przesłanie ma wielki związek z Eucharystią, bo jeśli z Eucharystii nie wynika miłość i miłosierdzie, to cóż może z niej wynikać? Eucharystia pobudza nas do tego, aby oblec tę szatę miłości i miłosierdzia w naszym codziennym życiu, aby być uczynnym dla drugiego człowieka, aby okazywać mu miłość. Ta ostatnia część ewangelii, to jest przesłanie ewangeliczne, abyśmy my patrząc na Niego tak samo czynili. I zapewne wielu z was, być może wszyscy starają się żyć tym przesłaniem ewangelicznym. Niech Chrystus was umacnia w tym przemienianiu świata, w tym przywdziewaniu szaty miłości i miłosierdzia. Chrystus, mimo swojej nagości podczas wieczerzy, był ubrany w tę szatę miłości i miłosierdzia do drugiego człowieka – dodał biskup Stepnowski.

Na zakończenie homilii biskup Janusz zwrócił też uwagę, iż dla wielu osób gest umycia nóg, nie jest symbolem, ale codzienną rzeczywistością. Zachęcił też wszystkich, by podejmowali wysiłek naśladowania Chrystusa.

Za chwilę będę obmywał nogi mężczyznom – rolnikom naszej diecezji. Czyni to wielu biskupów i kapłanów w kościołach czy katedrach, jako ten szczególny znak, ale wśród was jest tak wiele osób, które codziennie, troszcząc się o schorowaną matkę, ojca czy dziecko, obmywa tej osobie nogi codziennie, czy kilka razy dziennie. To jest rzeczywista szata miłości, którą noszą te osoby. Może nieraz daleko są od Kościoła i od wiary, ale w sercu swoim są bardzo blisko Chrystusa, nie wiedzą nawet jak blisko są Chrystusa. Drodzy bracia i siostry Chrystus nas wzywa do miłości i miłosierdzia. Podejmujmy ochotnie to piękne i zaszczytne zadanie – zakończył biskup Janusz.

Po homilii nastąpił obrzęd umycia nóg. Biskup Stepnowski umył nogi 12 mężczyznom - rolnikom naszej diecezji.

Ponieważ Wielki Czwartek to dzień poświęcony w szczególny sposób kapłanom, po komunii św. życzenia wszystkim kapłanom złożyli przedstawiciele wspólnoty Theoforos.

Na zakończenie Mszy Wieczerzy Pańskiej, w uroczystej procesji, przeniesiono Najświętszy Sakrament do tzw. ciemnicy.

Zapraszamy do obejrzenia fotorelacji

Joanna Ekstowicz (wZasięgu.pl)

piątek, 14 kwiecień 2017 09:17

Radiowe transmisje Triduum Paschalnego

Zapraszamy do przeżycia Triduum Paschalnego z Radiem Nadzieja. Będziemy dla Państwa transmitować wszystkie liturgie tego świętego czasu. Poniżej przedstawiamy porządek transmisji:


WIELKI CZWARTEK

Msza Wieczerzy Pańskiej - Katedra Łomżyńska - godz. 17.00 (przewodniczy bp Janusz Stepnowski)


WIELKI PIĄTEK

Liturgia Męki Pańskiej - transmisja z par. pw. św. Jana Pawła II w Grajewie - godz. 17.00


WIELKA SOBOTA

Wigilila Paschalna - transmisja z Sanktuarium Świętej Rodziny w Wyszkowie - godz. 19.00


NIEDZIELA WIELKANOCNA

Rezurekcja - Katedra Łomżyńska - godz. 6.00 (przewodniczy bp Janusz Stepnowski)


PONIEDZIAŁEK WIELKANOCNY

Msza św. z par. pw. Wniebowzięcia NMP w Śniadowie - godz. 10.00


Przeżyjmy wspólnie ten najważniejszy czas!
Zostaliśmy posłani i nasze ręce zostały namaszczone po to aby w dzisiejszym świecie nie tylko głosić miłosierdzie, ale to miłosierdzie czynić – mówił do zgromadzonych w łomżyńskiej katedrze kapłanów bp Janusz Stepnowski podczas Mszy św. Krzyżma. Zgodnie z wiekową tradycją, w Wielki Czwartek rano katedra  gromadzi duchowieństwo całej diecezji na wspólnym sprawowaniu Eucharystii podczas której, kapłani odnawiają przyrzeczenia kapłańskie, a biskup święci olej chorych i krzyżmo święte.

W tym roku, wspólnie z biskupem łomżyńskim Januszem Stepnowskim, bpem Tadeuszem Bronakowskim oraz bpem seniorem Stanisławem Stefankiem Eucharystię koncelebrowało 330 kapłanów pełniących posługę w Diecezji Łomżyńskiej, ale też służących Kościołowi Powszechnemu. Wśród wielu kapłanów, można było zobaczyć rektora Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie ks. prof. dr. hab. Stanisław Dziekońskiego, ks. dra Sławomira Śledziewskiego, pracownika Kongregacji Nauki Wiary w Watykanie, ks. dra Janusza Aptacego, pracownika Kongregacji ds Biskupów oraz ks. dra Karola Łapińskiego, pracownika Nuncjatury Apostolskiej w Warszawie.

W swoim rozważaniu, podczas homilii biskup skoncentrował się na znaczeniu oleju, który podczas Mszy św. Krzyżma zostaje poświęcony i konsekrowany.

Oliwa jako znak obecności
Oliwa i drzewo oliwne jest ciągle obecne w Starym Testamencie, ale też jest obecne i w Nowym Testamencie. Ten symbol towarzyszy całemu naszemu życiu
– mówi biskup.

Dla nas oliwa związana jest z sakramentami. Szczególnie z sakramentem namaszczenia chorych, ale też z sakramentem bierzmowania. Nie było tak zawsze, bo w czasach średniowiecznych kiedy ludzie przystępowali do sakramentu spowiedzi to wtedy kapłan nakładał na nich ręce, ale też namaszczał ich głowy. W kościele koptyjskim w momencie sakramentu małżeństwa kapłan nie tylko błogosławi młodą parę, ale też tą młodą parę namaszcza świętym olejem, jako znakiem obecności Chrystusa. Ten święty olej po części ma też związek z samą Eucharystią. Wydaje się to nam dalekie, ale ołtarz na którym odprawiana jest Eucharystia jest namaszczony tym świętym olejem. Jakby przez samego Boga konsekrowany tylko dla jego kultu – mówi biskup Janusz.

Przypomniał także, że każdy z nas został namaszczony świętym olejem choćby w sakramencie chrztu i bierzmowania, a szczególnie namaszczeni zostali kapłani.

Nasze ręce, bracia kapłani, zostały też kiedyś przez naszego pasterza namaszczone tym świętym olejem jako znak naszej szczególnej konsekracji. Jako znak bliskości Boga. Ta ceremonia poświęcenia olejów to ceremonia jedności Kościoła ze swoim pasterzem, a szczególnie jedności Kościoła z Chrystusem. Jako znak wielkiego miłosierdzia Chrystusa w stosunku do każdego z nas – przypominał ordynariusz.

Olej to znak miłosierdzia
Drodzy bracia kapłani nasze ręce zostały namaszczone tym olejem. Zostaliśmy wezwani do tego aby to miłosierdzie czynić. Po grecku olej to „elaio”, a z tego słowa wypływa drugie słowo, bardzo podobne „eleos”, a „eleos” to miłosierdzie. Zostaliśmy posłani i nasze ręce zostały namaszczone po to, aby w dzisiejszym świecie nie tylko głosić miłosierdzie, ale to miłosierdzie czynić. Szukać tych, którzy są poszkodowani w naszych parafiach przez los, czy być może przez instytucje, i u tych instytucji domagać się dla tych ludzi miłosierdzia i sprawiedliwości. Nasze ręce zostały naznaczone po to aby być człowiekiem, kapłanem miłosierdzia w dzisiejszym świecie – przypominał bp Stepnowski.

W homilii biskup zwrócił również uwagę, iż kapłani zostali namaszczeni by być apostołami pokoju:
Zostaliśmy namaszczeni przez Chrystusa aby nieść pokój. Niektórym z nas nie zostały namaszczone tylko ręce, ale nasze głowy, aby być znakiem pokoju w dzisiejszym świecie. A ten pokój ma rożne wymiary. Pokój szczególnie w rodzinach, które nieraz są skłócone i potrzebują być może nawet spośród was mediatora, który mógłby wprowadzić pokój do ich wnętrza. Tego pokoju udzielacie ludziom szczególnie w sakramencie pojednania, w konfesjonale. Tam niektórzy po latach powracają do Boga i odnajdują ponownie, przez wasze nieraz nieudolne słowa, pokój swojej duszy, pokój z Bogiem i pokój z innymi – mówił biskup.

Po homilii nastąpił moment podczas którego kapłani zebrani w łomżyńskiej katedrze odnowili swoje kapłańskie przyrzeczenia. Następnie do ołtarza zostały przyniesione olej chorych i krzyżma świętego, które zostały uroczyście poświęcone, by po zakończonej Eucharystii kapłani mogli zabrać je do swoim parafii. Na zakończenie Eucharystii życzenia na ręce księdza biskupa złożyły, osoby konsekrowane i przedstawiciele samorządu z prezydentem miasta Mariuszem Chrzanowskim na czele.

Dziękując wszystkim kapłanom za przybycie biskup przedstawił nazwiska kapłanów, których podniósł do godności kanonika.

Do grona kanoników honorowych Łomżyńskiej Kapituły Katedralnej biskup zaprosił: ks. Krzysztofa Dąbrowskiego, proboszcza w Białaszewie, ks. Kazimierza Ostrowskiego, profesora WSD i dyrektora Diecezjalnego Instytuty Muzyki Kościelnej, ks. Andrzeja Święcińskiego, posługującego duszpastersko w Archidiecezji Mediolan (Italia) i ks. Jacka Kotowskiego, przewodniczącego Wydziału Duszpasterstwa Rodzin Łomżyńskiej Kurii Diecezjalnej.

Natomiast do Myszynieckiej Kapituły Kolegiackiej biskup zaprosił: ks. Stanisława Grosfelda, proboszcza w Dąbrówce k. Ostrołęki, ks. Wiesława Paca,  proboszcza w Czarni k. Myszyńca, ks. Jana Soliwodę, proboszcza w Leszczydole Nowinach, ks. Stanisława Mikuckiego, proboszcza w Bogutach Piankach i ks. Robert Bączka, ojca duchownego w Wyższym Seminarium Duchownym w Łomży.

Zapraszamy do obejrzenia fotorelacji z Mszy św.


JE (wzasięgu.pl)
czwartek, 13 kwiecień 2017 15:11

Nowi kanonicy diecezji łomżyńskiej

Biskup Łomżyński Janusz Stepnowski na zakończenie Mszy św. Krzyżma ogłosił, iż podniósł do godności Kanoników Honorowych dziewięciu kapłanów naszej diecezji.

Kanonik to wczesnośredniowieczna nazwa duchownych, żyjących według reguł kanonicznych przy kościołach katedralnych; obecnie jest to kapłan uhonorowany tą godnością za szczególne zasługi dla Kościoła lokalnego. Kanonicy tworzą kapitułę katedralną oraz kolegiacką.

W Diecezji Łomżyńskiej istnieje Łomżyńska Kapituła Katedralna w Łomży oraz Kapituła Kolegiacka Trójcy Przenajświętszej w Myszyńcu. Kanoników dzieli się na gremialnych oraz honorowych. Biskupi najczęściej ogłaszają nominacje nowych kanoników na Mszy Krzyżma w Wielki Czwartek.

Biskup Łomżyński Janusz Stepnowski odznaczył godnością kanonika honorowego następujących księży

Łomżyńska Kapituła Katedralna:

Ks. Krzysztof Dąbrowski, Proboszcz w Białaszewie
Ks. Kazimierz Ostrowski, profesor WSD i dyrektor Diecezjalnego Instytuty Muzyki Kościelnej
Ks. Andrzej Święciński, posługujący duszpastersko w Archidiecezji Mediolan (Italia)
Ks. Jacek Kotowski, przewodniczący Wydziału Duszpasterstwa Rodzin Łomżyńskiej Kurii Diecezjalnej

Kapituła Kolegiacka Trójcy Przenajświętszej w Myszyńcu:

Ks. Stanisław Grosfeld, Proboszcz w Dąbrówce k. Ostrołęki
Ks. Wies
ław Pac, Proboszcz w Czarni k. Myszyńca
Ks. Jan Soliwoda, Proboszcz w Leszczydole Nowinach
Ks. Stanisław Mikucki, Proboszcz w Bogutach Piankach
Ks. Robert Bączek, ojciec duchowny w Wyższym Seminarium Duchownym w Łomży

JE (wzasiegu.pl)
Strona 1 z 23

Dane kontaktowe

Kuria Diecezjalna w Łomży
ul. Sadowa 3
18-400 Łomża

tel: 86 473 46 11
fax 86 473 46 31

kuria@diecezja.lomza.pl

 

 

Projekt i wykonanie

spesmedia.png