Słowo Życia

Słowo Życia (1399)

piątek, 26 kwiecień 2019 21:55

26 kwietnia 2019

Napisał
PIĄTEK W OKTAWIE WIELKANOCY


J 21,1-14

Jezus znowu ukazał się nad Morzem Tyberiadzkim. A ukazał się w ten sposób:
Byli razem Szymon Piotr, Tomasz, zwany Didymos, Natanael z Kany Galilejskiej, synowie Zebedeusza oraz dwaj inni z Jego uczniów. Szymon Piotr powiedział do nich: „Idę łowić ryby”. Odpowiedzieli mu: „Idziemy i my z tobą”. Wyszli więc i wsiedli do łodzi, ale tej nocy nic nie złowili.
A gdy ranek zaświtał, Jezus stanął na brzegu. Jednakże uczniowie nie wiedzieli, że to był Jezus.
A Jezus rzekł do nich: „Dzieci, czy nie macie nic do jedzenia?”
Odpowiedzieli Mu: „Nie”.
On rzekł do nich: „Zarzućcie sieć po prawej stronie łodzi, a znajdziecie”. Zarzucili więc i z powodu mnóstwa ryb nie mogli jej wyciągnąć.
Powiedział więc do Piotra ów uczeń, którego Jezus miłował: „To jest Pan!” Szymon Piotr usłyszawszy, że to jest Pan, przywdział na siebie wierzchnią szatę, był bowiem prawie nagi, i rzucił się w morze. Reszta uczniów dobiła łodzią, ciągnąc za sobą sieć z rybami. Od brzegu bowiem nie było daleko, tylko około dwustu łokci.
A kiedy zeszli na ląd, ujrzeli żarzące się na ziemi węgle, a na nich ułożoną rybę oraz chleb. Rzekł do nich Jezus: „Przynieście jeszcze ryb, któreście teraz ułowili”. Poszedł Szymon Piotr i wyciągnął na brzeg sieć pełną wielkich ryb w liczbie stu pięćdziesięciu trzech. A pomimo tak wielkiej ilości sieć się nie rozerwała. Rzekł do nich Jezus: „Chodźcie, posilcie się!” Żaden z uczniów nie odważył się zadać Mu pytania: „Kto Ty jesteś?”, bo wiedzieli, że to jest Pan. A Jezus przyszedł, wziął chleb i podał im, podobnie i rybę.
To już trzeci raz, jak Jezus ukazał się uczniom od chwili, gdy zmartwychwstał.


     „Powiedział więc do Piotra ów uczeń, którego Jezus miłował: «To jest Pan!».”
Czytamy dziś relację św. Jana o tym, jak uczniowie Jezusa łowili ryby na Jeziorze Galilejskim. Zajęcie im bardzo dobrze znane – przynajmniej dla części spośród nich, o których wiemy z kart Ewangelii, że byli rybakami. Zajęcie im znane, w którym mieli wiele doświadczenia i umiejętności. A jednak nie udało im się nic złowić, mimo trudzenia się przy sieciach przez całą noc. Dopiero zmartwychwstały Jezus pozwala im cieszyć się cudownym połowem. A wtedy – jako pierwszy z grona uczniów – rozpoznaje Chrystusa umiłowany Jego uczeń, św. Jan. Właśnie ten, który był tak bardzo blisko Jezusa podczas Jego działalności publicznej, który z bliska słuchał słów Jezusa i widział Jego cuda i znaki, mógł jako pierwszy rozpoznać Zmartwychwstałego. Niech św. Jan, Apostoł i Ewangelista, będzie nam przykładem. Uczmy się od niego troski o to, by być blisko Jezusa, tak byśmy również uczyli się Go poznawać, miłować, naśladować. Uczmy się tego, by być blisko Jezusa przez modlitwę codzienną, przez czytanie słowa Bożego, przez uczestnictwo we Mszy św. i korzystanie z sakramentów św. W tych miejscach możemy spotykać Chrystusa Zmartwychwstałego, żyjącego pośród nas Zwycięzcę nad szatanem i grzechem. Przychodźmy do Niego, by być blisko Niego i by razem z Nim iść przez codzienność naszego życia.
piątek, 26 kwiecień 2019 11:39

25 kwietnia 2019

Napisał
CZWARTEK W OKTAWIE WIELKANOCY


Łk 24,35-48

Uczniowie opowiadali, co ich spotkało w drodze, i jak poznali Jezusa przy łamaniu chleba.
A gdy rozmawiali o tym, On sam stanął pośród nich i rzekł do nich: „Pokój wam”.
Zatrwożonym i wylękłym zdawało się, że widzą ducha. Lecz On rzekł do nich: „Czemu jesteście zmieszani i dlaczego wątpliwości budzą się w waszych sercach? Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem. Dotknijcie się Mnie i przekonajcie: duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam”. Przy tych słowach pokazał im swoje ręce i nogi.
Lecz gdy oni z radości jeszcze nie wierzyli i pełni byli zdumienia, rzekł do nich: „Macie tu coś do jedzenia?” Oni podali Mu kawałek pieczonej ryby. Wziął i jadł wobec wszystkich.
Potem rzekł do nich: „To właśnie znaczyły słowa, które mówiłem do was, gdy byłem jeszcze z wami: Musi się wypełnić wszystko, co napisane jest o Mnie w Prawie Mojżesza, u Proroków i w Psalmach”. Wtedy oświecił ich umysły, aby rozumieli Pisma.
I rzekł do nich: „Tak jest napisane: Mesjasz będzie cierpiał i trzeciego dnia zmartwychwstanie; w imię Jego głoszone będzie nawrócenie i odpuszczenie grzechów wszystkim narodom, począwszy od Jerozolimy. Wy jesteście świadkami tego”.


     „On sam stanął pośród nich i rzekł do nich: «Pokój wam».”
Zmartwychwstały Jezus staje pośród Swoich uczniów i mówi – jako Swoje słowo pozdrowienia – „Pokój wam!”. On, ich Pan i Zbawiciel, przynosi im dar pokoju. Ten pokój stał się udziałem uczniów, udziałem wszystkich, dzięki Ofierze Krzyża, przez co zostaliśmy odkupieni, pojednani z Ojcem. To jest dla nas źródło pokoju serca, prawdziwego pokoju. A jednocześnie przynosi Chrystus dar Swego pokoju dla naszej codzienności. W każdej Mszy św. prosimy Jezusa o pokój. Ta nasza modlitwa powinna być tym bardziej żarliwa, gdy dostrzegamy, jak wokół nas brak pokoju, jak konflikty, nieporozumienia, wojny burzą wysiłki dążące do budowania pokoju. Módlmy się więc wytrwale o to, by Jezus obdarzał świat pokojem, by obdarzał pokojem naszą Ojczyznę, by obdarzał pokojem nasze rodziny, by darem Swego pokoju obdarzał każdego z nas. Ów Boży pokój jest także zadaniem każdego z nas. Mamy ten pokój wnosić w życie innych, wnosić ten pokój w środowiska naszej codzienności. Dlatego też trzeba nam również modlić się o to, byśmy potrafili tak właśnie czynić. Niech słowa franciszkańskiej modlitwy staną się naszym wołaniem do Chrystusa: „O Panie, uczyń mnie narzędziem Twego pokoju”. Niech te słowa staną się naszym wołaniem codziennym do Jezusa, byśmy też sami potrafili Jego pokój nieść innym.
piątek, 26 kwiecień 2019 11:32

24 kwietnia 2019

Napisał
ŚRODA W OKTAWIE WIELKANOCY


Łk 24,13-35

W pierwszy dzień tygodnia dwaj uczniowie Jezusa byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy. Rozmawiali oni ze sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło. Gdy tak rozmawiali i rozprawiali ze sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. Lecz oczy ich były niejako na uwięzi, tak że Go nie poznali.
On zaś ich zapytał: „Cóż to za rozmowy prowadzicie ze sobą w drodze?” Zatrzymali się smutni. A jeden z nich, imieniem Kleofas, odpowiedział Mu: „Ty jesteś chyba jedynym z przebywających w Jerozolimie, który nie wie, co się tam w tych dniach stało”.
Zapytał ich: „Cóż takiego?”
Odpowiedzieli Mu: „To, co się stało z Jezusem z Nazaretu, który był prorokiem potężnym w czynie i słowie wobec Boga i całego ludu; jak arcykapłani i nasi przywódcy wydali Go na śmierć i ukrzyżowali. A myśmy się spodziewali, że właśnie On miał wyzwolić Izraela. Teraz zaś po tym wszystkim dziś już trzeci dzień, jak się to stało. Co więcej, niektóre z naszych kobiet przeraziły nas: Były rano u grobu, a nie znalazłszy Jego ciała, wróciły i opowiedziały, że miały widzenie aniołów, którzy zapewniają, iż On żyje. Poszli niektórzy z naszych do grobu i zastali wszystko tak, jak kobiety opowiadały, ale Jego nie widzieli”.
Na to On rzekł do nich: „O nierozumni, jak nieskore są wasze serca do wierzenia we wszystko, co powiedzieli prorocy! Czyż Mesjasz nie miał tego cierpieć, aby wejść do swej chwały?” I zaczynając od Mojżesza poprzez wszystkich proroków wykładał im, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego.
Tak przybliżyli się do wsi, do której zdążali, a On okazywał, jakoby miał iść dalej. Lecz przymusili Go, mówiąc: „Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił”. Wszedł więc, aby zostać z nimi. Gdy zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im. Wtedy otworzyły się im oczy i poznali Go, lecz On zniknął im z oczu. I mówili nawzajem do siebie: „Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał?”
W tej samej godzinie wybrali się i wrócili do Jerozolimy. Tam zastali zebranych Jedenastu i innych z nimi, którzy im oznajmili: „Pan rzeczywiście zmartwychwstał i ukazał się Szymonowi”. Oni również opowiadali, co ich spotkało w drodze i jak Go poznali przy łamaniu chleba.


     „(...) jak Go poznali przy łamaniu chleba.”
Słyszymy dziś raz jeszcze znany nam epizod z Ewangelii według św. Łukasza. Dwaj uczniowie idący z Jerozolimy do Emaus, nie rozumiejący do końca tego wszystkiego, co się dokonało w Mieście Świętym. Dopiero spotkanie z Jezusem, który także idzie z nimi drogą i wyjaśnia im, w oparciu o słowa Pisma św., sens tych wydarzeń z Nim związanych – pomaga im w ujrzeniu wszystkiego we właściwym świetle. To spotkanie z Chrystusem w drodze i przy wieczerzy otworzyło im oczy, dało im zrozumienie prawdy o tym, że trzeba było, by to wszystko się dokonało, bo taka była wola Boża zapowiadana przez Bożych proroków i zrealizowana przez Chrystusa Pana. Rozpoznali Go „przy łamaniu chleba”. Jezus także pragnie, byśmy Go rozpoznawali przy łamaniu chleba. On dla nas bowiem „łamie Chleb” podczas Eucharystii. To właśnie Msza św. jest naszym spotkaniem z Jezusem, który przemienia chleb i wino w Ciało i Krew Swoją, byśmy posilali się Nim samym. Obyśmy potrafili z coraz większą wiarą rozpoznawać Jezusa w każdej Mszy św., w której uczestniczymy, na którą On nas zaprasza. Obyśmy spojrzeniem wiary widzieli Zmartwychwstałego Pana pozostającego pośród nas, przychodzącego do nas w Najświętszym Sakramencie. A wtedy będziemy z coraz większą wiarą i miłością dziękowali Jezusowi za ten Dar, który staje się naszym udziałem.
poniedziałek, 22 kwiecień 2019 18:14

23 kwietnia 2019

Napisał
WTOREK W OKTAWIE WIELKANOCY


J 20,11-18

Maria Magdalena stała przed grobem płacząc. A kiedy tak płakała, nachyliła się do grobu i ujrzała dwóch aniołów w bieli siedzących, jednego przy głowie, a drugiego przy nogach, w miejscu, gdzie leżało ciało Jezusa.
I rzekli do niej: „Niewiasto, czemu płaczesz?”
Odpowiedziała im: „Zabrano Pana mego i nie wiem, gdzie Go położono”.
Gdy to powiedziała, odwróciła się i ujrzała stojącego Jezusa, ale nie wiedziała, że to Jezus.
Rzekł do niej Jezus: „Niewiasto, czemu płaczesz? Kogo szukasz?”
Ona zaś sądząc, że to jest ogrodnik, powiedziała do Niego: „Panie, jeśli ty Go przeniosłeś, powiedz mi, gdzie Go położyłeś, a ja Go wezmę”.
Jezus rzekł do niej: „Mario!” A ona obróciwszy się powiedziała do Niego po hebrajsku: „Rabbuni”, to znaczy: Nauczycielu.
Rzekł do niej Jezus: „Nie zatrzymuj Mnie, jeszcze bowiem nie wstąpiłem do Ojca. Natomiast udaj się do moich braci i powiedz im: «Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego oraz do Boga mego i Boga waszego»”.
Poszła Maria Magdalena oznajmiając uczniom: „Widziałam Pana i to mi powiedział”.


     „(...) Udaj się do Moich braci i powiedz im...”
Kolejny dzień oktawy wielkanocnej, kolejny dzień naszego świętowania Chrystusowego zwycięstwa. Liturgia ukazuje nam dzisiaj jak zasmucona Maria Magdalena płacze przy grobie Chrystusowym, jeszcze bowiem nie rozumie dlaczego ten grób jest pusty, nie wie gdzie jest ciało Jezusa. Nie potrafiła nawet w pierwszym momencie rozpoznać Zmartwychwstałego Pana, kiedy On się jej ukazał. Dopiero, gdy do niej zwrócił się po imieniu, rozpoznała, że to On, że On naprawdę żyje, że On powstał z martwych. I Chrystus daje jej od razu ważne polecenie: ma ona „nie stać w miejscu”, nie może zatrzymywać dla siebie radosnej wieści o Jego zmartwychwstaniu, ale ma iść do uczniów, do innych ludzi – niosąc im wieść o tym, że On, Pan i Zbawca, pokonał śmierć, dokonał odkupienia świata. Jezus i nas posyła z tą wieścią o Swoim zmartwychwstaniu, o tym, że On żyje, o tym, że On jest Zwycięzcą. Posyła nas do naszych braci i sióstr, do naszych bliźnich, posyła na drogi naszej codzienności – byśmy dzielili się radością ze Zmartwychwstania Pana. Niech więc trwa w nas radość świąteczna, choć powoli trzeba nam wracać do obowiązków w pracy, w szkole, na uczelni. Niech trwa w nas radość wielkanocna i tę radość nieśmy innym, tą radością dzielmy się z tymi, których będziemy spotykać: PAN NAPRAWDĘ ŻYJE!
poniedziałek, 22 kwiecień 2019 18:06

22 kwietnia 2019

Napisał
PONIEDZIAŁEK W OKTAWIE WIELKANOCNEJ


Mt 28,8-15

Gdy anioł przemówił do niewiast, one pospiesznie oddaliły się od grobu z bojaźnią i wielką radością i biegły oznajmić to Jego uczniom.
A oto Jezus stanął przed nimi i rzekł: „Witajcie”. One zbliżyły się do Niego, objęły Go za nogi i oddały Mu pokłon. A Jezus rzekł do nich: „Nie bójcie się. Idźcie i oznajmijcie moim braciom: niech idą do Galilei, tam Mnie zobaczą”.
Gdy one były w drodze, niektórzy ze straży przyszli do miasta i powiadomili arcykapłanów o wszystkim, co zaszło. Ci zebrali się ze starszymi, a po naradzie dali żołnierzom sporo pieniędzy i rzekli: „Rozpowiadajcie tak: Jego uczniowie przyszli w nocy i wykradli Go, gdyśmy spali. A gdyby to doszło do uszu namiestnika, my z nim pomówimy i wybawimy was z kłopotu”.
Oni zaś wzięli pieniądze i uczynili, jak ich pouczono. I tak rozniosła się ta pogłoska między Żydami i trwa aż do dnia dzisiejszego.


     „Nie bójcie się. Idźcie i oznajmijcie moim braciom: niech idą do Galilei, tam Mnie zobaczą.”
W kolejnym dniu naszego świętowania Chrystusowego zwycięstwa nad śmiercią, piekłem i szatanem – czytamy tekst z Ewangelii według św. Mateusza, z którego dowiadujemy się o poleceniu, które Zmartwychwstały Pan przekazał niewiastom: mają one udać się do Jego uczniów i powiedzieć im, że On chce się z nimi spotkać w Galilei. Pan jeszcze nie raz ukazywał się Swoim uczniom przed wstąpieniem do nieba, rozmawiał z nimi, pokazał im Swe rany, spożywał w ich obecności posiłek – wszystko to, aby umocnić ich wiarę w to, że On naprawdę żyje. Wezwał ich On także do tego, by byli Jego świadkami, by udali się „aż po krańce świata” i wszędzie i wszystkim głosili prawdę o Jego powstaniu z martwych. Jak wiemy, oni zadanie im powierzone przez Zbawiciela spełnili. Jezus jednak i nam również to zadanie przekazuje. My, którzy świętujemy Wielkanoc, którzy wierzymy w prawdę o pustym grobie Jezusa, którzy wierzymy w Jego zwycięstwo nad śmiercią – mamy także tę naszą wiarę nieść naszym braciom i siostrom, mamy być świadkami Chrystusa Zmartwychwstałego na drogach codzienności. Zadanie niezmiernie ważne, zadanie ciągle aktualne. Mamy je wypełniać nie tylko w czasie wielkanocnym, nie tylko „od święta”, kiedy jest nam wygodnie czy też kiedy się to nam podoba... Każdego dnia naszego życia mamy tak żyć, tak postępować, tak pełnić nasze codzienne obowiązki i zadania – aby nasza postawa była realnym świadectwem naszej wiary, że Pan żyje, że za Nim podążamy na drogach życia, posłuszni Jego słowu.
sobota, 20 kwiecień 2019 14:06

21 kwietnia 2019

Napisał
NIEDZIELA ZMARTWYCHWSTANIA PAŃSKIEGO


J 20,1-9

Pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień odsunięty od grobu. Pobiegła więc i przybyła do Szymona Piotra i do drugiego ucznia, którego Jezus miłował, i rzekła do nich: „Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono”.
Wyszedł więc Piotr i ów drugi uczeń i szli do grobu. Biegli oni obydwaj razem, lecz ów drugi uczeń wyprzedził Piotra i przybył pierwszy do grobu. A kiedy się nachylił, zobaczył leżące płótna, jednakże nie wszedł do środka.
Nadszedł potem także Szymon Piotr, idący za nim. Wszedł on do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą na jednym miejscu. Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył. Dotąd bowiem nie rozumieli jeszcze Pisma, które mówi, że On ma powstać z martwych.


     „Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył.”
Nasze drogi wielkopostne doprowadziły nas do tego dnia świątecznego, dnia obchodzonego w całym Kościele św. jako nasze największe święto. Świętujemy, bo Pan żyje! On powstał z grobu! Trzeba nam udać się w „duchowej pielgrzymce”, towarzyszyć Piotrowi i Janowi do grobu Chrystusa Pana. Trzeba nam wejść do wnętrza tak, jak uczynili to Jego bliscy uczniowie, aby zobaczyć, że nie ma tam Jego ciała. Zobaczyć trzeba tam pozostałe płótna oraz chustę. Trzeba i nam uwierzyć w tę prawdę o Chrystusowym powstaniu z martwych, jak mówi o sobie autor Ewangelii: „ujrzał i uwierzył”. Musimy jednak pamiętać, że tej prawdy nie możemy zatrzymać dla siebie. Zmartwychwstały Pan posłał uczniów z misją głoszenia Jego nauki, Jego Ewangelii, której zasadniczą częścią jest nie tylko Jego ofiara złożona dla naszego odkupienia na Golgocie w Wielki Piątek – ale także Jego powstanie z martwych. Posyła Jezus i nas z podobnym zadaniem: bycia Jego świadkami, świadkami Jego Dobrej Nowiny w czasach nam współczesnych, dla tych ludzi, których spotykamy na drogach naszej codzienności. Zadanie ciągle aktualne, zobowiązanie ciągle trwające, wynikające z Bożego polecenia, lecz także z faktu, że to, co radosne, dobre – nie można zatrzymywać tylko dla siebie. Dzielmy się więc tą radosną prawdą o zmartwychwstaniu Pana!
sobota, 20 kwiecień 2019 09:40

20 kwietnia 2019

Napisał
WIELKA SOBOTA


Oz 6,1-2

Chodźcie, powróćmy do Pana. On nas zranił i On też uleczy, On to nas pobił, On ranę zawiąże. Po dwu dniach przywróci nam życie, a dnia trzeciego nas dźwignie i żyć będziemy w Jego obecności.


     „Chodźcie, powróćmy do Pana.”
Wielka Sobota. Dzień szczególnej ciszy i refleksji w oczekiwaniu na radość wielkanocną. Tę naszą refleksję może nieraz zakłócają ostatnie porządki świąteczne, zakupy czy inne prace, które chcemy pospiesznie wykonać przed Świętami, aby lepiej, piękniej przeżywać te dni radości paschalnej. Niemniej jednak spróbujmy tak ustawić nasze ostatnie prace i niezbędne sprawy, aby mieć czas na wyciszenie i refleksję. Wzywa nas do tego słowo zapisane przez Ozeasza proroka, które dziś czytamy podczas porannej modlitwy Liturgii Godzin: „Chodźcie, powróćmy do Pana”. Przyjmijmy te słowa jako wezwanie skierowane także do nas. Powróćmy do naszego Pana przez modlitwę, przez refleksję nad wielką miłością naszego Zbawiciela. Miłość tę nam pokazał w szczególny sposób oddając za nas Swe życie na Golgocie. Szczególnie dobrym miejscem dla tej modlitwy i medytacji może być świątynia, gdzie Chrystus Pan jest dziś wystawiony w tzw. Bożym Grobie. Niosąc dziś nasz koszyk z pokarmami do poświęcenia albo też przechodząc obok czy przejeżdżając w pobliżu kościoła – wejdźmy do jego wnętrza, zatrzymajmy się na moment modlitwy i adoracji przed Jezusem, obecnym w Najświętszym Sakramencie. Dziękujmy Mu za Jego miłość okazaną nam w ofierze naszego odkupienia. On bowiem przez Krzyż świat odkupić raczył!
sobota, 20 kwiecień 2019 09:18

19 kwietnia 2019

Napisał
WIELKI PIĄTEK


J 19,16b-30
(całość opisu Męki: J 18,1 – 19,42)

Zabrali zatem Jezusa. A On sam dźwigając krzyż wyszedł na miejsce zwane Miejscem Czaszki, które po hebrajsku nazywa się Golgota. Tam Go ukrzyżowano, a z Nim dwóch innych, z jednej i drugiej strony, pośrodku zaś Jezusa. Wypisał też Piłat tytuł winy i kazał go umieścić na krzyżu. A było napisane: Jezus Nazarejczyk, król żydowski. Ten napis czytało wielu Żydów, ponieważ miejsce, gdzie ukrzyżowano Jezusa, było blisko miasta. A było napisane w języku hebrajskim, łacińskim i greckim. Arcykapłani żydowscy mówili do Piłata: Nie pisz: Król żydowski, ale że On powiedział: Jestem królem żydowskim. Odparł Piłat: Com napisał, napisałem.
Żołnierze zaś, gdy ukrzyżowali Jezusa, wzięli Jego szaty i podzielili na cztery części, dla każdego żołnierza po części; wzięli także tunikę. Tunika zaś nie była szyta, ale cała tkana od góry do dołu. Mówili więc między sobą: Nie rozdzierajmy jej, ale rzućmy o nią losy, do kogo ma należeć. Tak miały się wypełnić słowa Pisma: Podzielili między siebie moje szaty, a los rzucili o moją suknię. To właśnie uczynili żołnierze.
A obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: Niewiasto, oto syn twój. Następnie rzekł do ucznia: Oto matka twoja. I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie.
Potem Jezus świadom, że już wszystko się dokonało, aby się wypełniło Pismo, rzekł: Pragnę. Stało tam naczynie pełne octu. Nałożono więc na hizop gąbkę pełną octu i do ust Mu podano. A gdy Jezus skosztował octu, rzekł: Wykonało się! I skłoniwszy głowę wyzionął ducha.


     „Potem Jezus świadom, że już wszystko się dokonało, aby się wypełniło Pismo, rzekł: Pragnę.”
Słowa te pochodzą z opisu Męki naszego Pana, tak jak nam ją relacjonuje św. Jan, umiłowany uczeń Zbawiciela. Czytamy ten tekst każdego roku właśnie dziś, w Wielki Piątek podczas nabożeństwa popołudniowego, nabożeństwa Męki Pańskiej. Rzeczywiście, w dzisiejszym dniu treść tego opisu nabiera szczególnej wymowy, kiedy św. Jan nam mówi o wydarzeniach, które miały miejsce przed wiekami, w tamten Wielki Piątek, kiedy Jezus cierpiał i umierał dla naszego odkupienia. Zatrzymajmy się w tym momencie przy słowie Chrystusa Pana wypowiedzianym z wysokości Krzyża św. Woła On: „Pragnę”. Jego pragnienie jest pragnieniem człowieka dotkniętego ogromnym cierpieniem, pragnieniem, które można próbować zaspokoić wodą czy innym napojem... Chrystus jednak pragnie więcej. Jako nasz Zbawiciel i Pan, jako nasz Odkupiciel, który nas do końca umiłował – On pragnie dokonać naszego pojednania z Ojcem przez Ofiarę złożoną na Krzyżu. On sam składa Siebie w ofierze, aby to się dokonało. On pragnie naszej miłości, pragnie naszego podążania za Nim po drogach Jego Dobrej Nowiny, On pragnie naszego trwania w jedności z Nim. Tak, Chrystus Pan wyraża wobec nas Swoje pragnienie. Jaką chcemy dać Mu odpowiedź: i dziś, i każdego dnia naszego życia?
sobota, 20 kwiecień 2019 09:17

18 kwietnia 2019

Napisał
WIELKI CZWARTEK – MSZA ŚW. WIECZERZY PAŃSKIEJ


J 13,1-15

Było to przed Świętem Paschy. Jezus widząc, że nadeszła Jego godzina przejścia z tego świata do Ojca, umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował.
W czasie wieczerzy, gdy diabeł już nakłonił serce Judasza Iskarioty, syna Szymona, aby Go wydać, widząc, że Ojciec dał Mu wszystko w ręce oraz że od Boga wyszedł i do Boga idzie, wstał od wieczerzy i złożył szaty. A wziąwszy prześcieradło, nim się przepasał. Potem nalał wody do miednicy. I zaczął umywać uczniom nogi i ocierać prześcieradłem, którym był przepasany.
Podszedł więc do Szymona Piotra, a on rzekł do Niego: „Panie, Ty chcesz mi umyć nogi?” Jezus mu odpowiedział: „Tego, co Ja czynię, ty teraz nie rozumiesz, ale później to będziesz wiedział”. Rzekł do Niego Piotr: „Nie, nigdy mi nie będziesz nóg umywał”.
Odpowiedział mu Jezus: „Jeśli cię nie umyję, nie będziesz miał udziału ze Mną”. Rzekł do Niego Szymon Piotr: „Panie, nie tylko nogi moje, ale i ręce, i głowę”.
Powiedział do niego Jezus: „Wykąpany potrzebuje tylko nogi sobie umyć, bo cały jest czysty. I wy jesteście czyści, ale nie wszyscy”. Wiedział bowiem, kto Go wyda, dlatego powiedział: „Nie wszyscy jesteście czyści”.
A kiedy im umył nogi, przywdział szaty, i gdy znów zajął miejsce przy stole, rzekł do nich: „Czy rozumiecie, co wam uczyniłem? Wy Mnie nazywacie «Nauczycielem» i «Panem» i dobrze mówicie, bo nim jestem. Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wyście powinni sobie nawzajem umywać nogi. Dałem wam bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem”.


     „(...) umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował.”
Wielki Tydzień, szczególny tydzień w roku liturgicznym, który nam mówi o wielkiej miłości naszego Zbawiciela dla świata, dla ludzi, dla każdego człowieka. Tę miłość dostrzegamy w poszczególnych wydarzeniach związanych z końcem ziemskiego życia Jezusa, w tych wydarzeniach, które wspominamy i rozważamy podczas tych właśnie dni. Dzień dzisiejszy, Wielki Czwartek przypomina nam Ostatnią Wieczerzę i to, co miało miejsce wtedy w Wieczerniku. W czasie jej trwania Chrystus umył Swoim uczniom nogi – dając „poglądową lekcję” realizacji przykazania miłości. Również wtedy ustanowił dwa sakramenty: Eucharystię i Kapłaństwo. Dzięki temu może być wciąż sprawowana Msza św. w tylu miejscach na całym świecie, dzięki temu w sposób bezkrwawy uobecnia się Ofiara naszego Odkupienia, złożona przez naszego Zbawiciela na Golgocie. Dzięki temu możemy w czasie Mszy św. przyjmować naszego Pana do serc naszych w Komunii św., a także możemy spotykać Jezusa w Najświętszym Sakramencie obecnego w tabernakulum czy też w monstrancji, czekającego na nas, naszą obecność, naszą rozmowę z Nim, naszą adorację. Dziękujmy Bogu w szczególny sposób w Wielki Czwartek za Jego miłość, dziękujmy Bogu za dary Jego miłości, dziękujmy Mu za to wszystko, czym nas obdarzył i ciągle obdarza!
piątek, 19 kwiecień 2019 11:13

17 kwietnia 2019

Napisał
ŚRODA WIELKIEGO TYGODNIA


Mt 26,14-25

Jeden z Dwunastu, imieniem Judasz Iskariota, udał się do arcykapłanów i rzekł: „Co chcecie mi dać, a ja wam Go wydam”. A oni wyznaczyli mu trzydzieści srebrników. Odtąd szukał sposobności, żeby Go wydać.
W pierwszy dzień Przaśników przystąpili do Jezusa uczniowie i zapytali Go: „Gdzie chcesz, żebyśmy Ci przygotowali Paschę do spożycia ?”
On odrzekł: „Idźcie do miasta, do znanego nam człowieka i powiedzcie mu: «Nauczyciel mówi: Czas mój jest bliski; u ciebie chcę urządzić Paschę z moimi uczniami»”. Uczniowie uczynili tak, jak im polecił Jezus, i przygotowali Paschę.
Z nastaniem wieczoru zajął miejsce u stołu razem z dwunastu uczniami. A gdy jedli, rzekł: „Zaprawdę powiadam wam: jeden z was Mnie zdradzi”.
Zasmuceni tym bardzo, zaczęli pytać jeden przez drugiego: „Chyba nie ja, Panie?”
On zaś odpowiedział: „Ten, który ze Mną rękę zanurza w misie, on Mnie zdradzi. Wprawdzie Syn Człowieczy odchodzi, jak o Nim jest napisane; lecz biada temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany. Byłoby lepiej dla tego człowieka, gdyby się nie narodził”.
Wtedy Judasz, który Go miał zdradzić, rzekł: „Czy nie ja, Rabbi?” Mówi mu: „Tak jest, ty”.


     „Co chcecie mi dać, a ja wam Go wydam.”
Postawa Judasza, jednego z grona najbliższych uczniów Zbawiciela, pozostaje dla nas w pewnym stopniu zagadką. Jakie motywy kierowały nim, kiedy postanowił udać się do przywódców żydowskich z propozycją wydania im Jezusa. „Co chcecie mi dać” – czy zasadniczym motywem byłą chciwość, chęć zysku materialnego? Ewangelista Jan mówi o Judaszu: „(...) był złodziejem, i mając trzos wykradał to, co składano” (J 12,6b). Czy też może za jego działaniem krył się jakiś zawód odnośnie do osoby Mesjasza? Czy może postępowanie Chrystusa, treść Jego nauczania, zachowanie w różnych sytuacjach codziennych – czego Judasz przecież był świadkiem, jako bliski uczeń Pana – nie spełniło jego wyobrażeń o Bożym Pomazańcu? Może też był to akt z jego strony obliczony na to, by niejako „wymusić” na Jezusie działania, które by np. doprowadziły do odrzucenia władzy Rzymu nad Palestyną... Bez względu na przyczyny zachowania Judasza, przypomnienie jego osoby i decyzji zdrady dla nas powinno stać się momentem odnowienia naszej decyzji, by przy Bogu trwać, by do Niego podążać w codzienności naszego życia: przez udział we Mszy św., przyjmowanie sakramentów św., słuchanie słowa Bożego. Odnowienie naszej decyzji, by za Nim podążać każdego dnia życia w każdej sytuacji, we wszelkich okolicznościach.
Strona 1 z 100

Dane kontaktowe

Kuria Diecezjalna w Łomży
ul. Sadowa 3
18-400 Łomża

tel: 86/ 216 25 91

kuria@diecezja.lomza.pl

 

 

Projekt i wykonanie

spesmedia.png